1 2 3 4 5 6 7

Dziecięce przeziębienie na wiosenne przesilenie

Data: 06-03-2016 | Autor: Beata | Kategoria: Ciekawostki, Zdrowie

1

Katar, kaszel, ból gardła i gorączka… Te objawy przypominają nam, że pogoda towarzysząca kończącej się zimie jest bardzo zdradliwa. Chwiejne temperatury, huśtawki pogodowe przeplatane słońcem i deszczem nie sprzyjają dobremu samopoczuciu. Nic zatem dziwnego, że właśnie koniec zimy i początek wiosny to również źródło czyhających zewsząd wirusów. Grypa i przeziębienie może dopaść każdego, ale najbardziej wrażliwe są oczywiście dzieci, zwłaszcza te które nie złapały jeszcze właściwej odporności. Jak zatem postępować?

Ubieramy „na cebulkę” i przebywamy na świeżym powietrzu

Kiedy zima dobiega końca, a wiosna jeszcze nie do końca pokazała swoje prawdziwe oblicze, nigdy nie wiadomo jak się ubrać. Poranna aura może nas zmylić. Odprowadzając dzieci do szkoły i przedszkola wiem, że w granicach godziny siódmej, ósmej wcale nie jest ciepło. Ciężko też przewidzieć pogodę na pozostałą część dnia. Jeżeli pada deszcz dzieci bawią się w salach, ale wynurzające się z chmur słońce zachęca do zabaw na dworze. Powinniśmy zadbać, aby maluch ani nie zmarzł, ani się nie przegrzał. Ubranie „na cebulkę” jest zatem najlepszym rozwiązaniem.

Od zawsze wiadomo, że przebywanie na świeżym powietrzu sprzyja „łapaniu” odporności. Oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku, ale jeżeli nie jest bardzo zimno – można pozwolić dzieciom na chwilę szaleństwa w strugach deszczu. Jako rodzice na pewno wiecie, że nie ma lepszej zabawy niż skakanie po kałużach. Nie pozwólcie dzieciom przemoknąć do przysłowiowej suchej nitki. Pamiętajcie o odpowiednim ubraniu swoich pociech – obowiązkowo kurtka przeciwdeszczowa i kalosze.

Pamiętamy o wzmacnianiu odporności

Przede wszystkim starajcie się chronić dzieci przed leczeniem farmakologicznym. Antybiotykoterapię stosujcie wyłącznie w przepadku oczywistej konieczności. Antybiotyki często działają toksycznie na organizm, wywołują reakcje uczuleniowe i obniżają naturalną florę bakteryjną. 

Dbajcie o zdrowy tryb życia i prawidłową dietę. Niemowlęta i małe dzieci karmione piersią mają znacznie silniejszy organizm i rzadziej chorują, bo mleko matki ma nie tylko potrzebne składniki odżywcze, ale również przeciwciała które chronią je przed różnymi infekcjami. Skład pokarmu jest przystosowany do potrzeb dziecka, zawiera białko i witaminy, a także jest bogate w ciała odpornościowe. Starszakom serwujcie odpowiednio zbilansowaną dietę. W jadłospisie, obok mięsa, ryb, jaj, tłuszczy i produktów mlecznych ważnym składnikiem prawidłowego odżywiania są warzywa i owoce. Zwłaszcza zimą, kiedy są mniej dostępne, powinniście pilnować, aby nie zabrakło ich w jadłospisie, bo dostarczają dużo witamin.

Na pewno wiecie, że hartowanie, czyli przyzwyczajanie organizmu do chłodu i zimna wzmacnia odporność naszego organizmu na różne choroby, w tym głównie na przeziębienia. Środków hartujących nasz organizm szukamy w naturalnych elementach przyrody. Powietrze, słońce i woda wzmagają sprawność naszego organizmu, uodparniają nas i dają zdrowie. Hartować możemy się poprzez spacery, jogging, różnego rodzaju gry, byle na świeżym powietrzu. Układ odpornościowy będzie lepiej sobie radził z infekcjami, jeżeli przyzwyczajony jest do chłodu już od najmłodszych lat. Mobilizować go powinni zatem nie tylko dorośli, ale również dzieci. Zarówno niemowlęta, jak i małe dzieci powinny przebywać jak najdłużej na świeżym powietrzu. Pilnujcie, żeby nie przegrzać dzieci. Prawdopodobnie odniesie to odwrotny skutek i będą bardziej podatne na wirusy i bakterie, a tym samym będą częściej chorować.

Profilaktyka

Stosujcie naturalne metody uodpornienia małego organizmu. Naturalna ochrona to przede wszystkim – wspomniana już – właściwie zbilansowana dieta. Zadbajcie, żeby nie zabrakło w niej produktów bogatych w witaminy, a szczególnie w witaminę C. Szczególnie zimą i jesienią dorzućcie do Waszego menu więcej czosnku, który nie tylko uodparnia, ale także jest naturalnym antybiotykiem. Podobną funkcję ma cebula, która potrafi zniszczyć nawet te bakterie odporne na antybiotyki. Naturalnie antybiotyk to również miód. Działa przeciwzapalnie, wykrztuśnie i przeciwbólowo.

Domowe sposoby na przeziębienie

Ból gardła, kaszel, uciążliwy katar to znane dolegliwości sezonu jesienno – zimowego. Wiele z nas ucieka przed nimi lecząc się antybiotykami. Pamiętajmy, że możemy leczyć się naturalnymi antybiotykami, których dostarcza nam natura. Na pewno każdy z Was słyszał o babcinych syropach z cebuli i mleku z miodem i czosnkiem. Zamiast tracić czas na bieganie po aptekach, zaopatrzcie swoje domowe spiżarki w miód, cebulę i czosnek. Są też naturalne sposoby, które spokojnie możecie podawać dzieciom.

Czosnek – znany od lat, zawiera w sobie naturalny antybiotyk. Dla dzieci może niezbyt smaczny, ale na pewno skuteczny. Spróbujcie więc go jakoś przemycić do posiłków. Możecie też przygotować czosnkowy syrop. Dwa ząbki czosnku, dwie łyżki miodu, dwie łyżki soku z cytryny i dwie łyżki pokrojonego imbiru zalewacie ciepłą wodą (nie gorącą), mieszacie i zostawiacie w temperaturze pokojowej mniej więcej na 24 godziny. Całość odcedzacie, gotowy syrop przechowujecie w lodówce. Najlepiej pić dwa razy dziennie – rodzice po łyżce, dzieci po łyżeczce.

Mleko z masłem i miodem – ja dodaję jeszcze czosnku, ale zdaję sobie sprawę że dzieciom może to nie smakować więc zostaję przy samym maśle i miodzie. Walczy z bólem gardła, chrypką i kaszlem.

Syrop z cebuli – cudowne lekarstwo na kaszel i ból gardła. Do pokrojonej cebuli dodajemy cukier i czekamy, aż wypuści sok. Być może też nie należy do najsmaczniejszego lekarstwa, ale mi od dziecka smakował.

Imbir – działa rozgrzewająco. Herbatkę imbirową warto podać przy gorączkowych infekcjach.

Przy tych domowych sposobach możecie wspomóc się również aptecznymi specyfikami – amolem do smarowania, olbasem do kąpieli, solą fizjologiczną do inhalacji. Z doświadczenia wiem, że dzieci lubią różnego rodzaju syropki uodparniające. Profilaktycznie możecie podawać im syrop z wyciągiem z owoców z czarnego bzu typu sambucol, lub tran. Nie zapominajcie o wietrzeniu mieszkania i nawilżaniu powietrza, zwłaszcza w pokoju malucha.

Komentarze (1)

Teraz w powietrzu jest mnóstwo wirusów więc każdy sposób na wrazie czego się przyda. Mój synek ( 2 latka) dopiero co skończył chorować a już słyszę że zaczyna kaszleć i mamy noc z głowy. Podałam mu Dicotuss Baby z naturalnych składników. Poprzednim razem nam szybko pomógł i mam nadzieje że tak będzie i tym razem. Takich domowych sposób jeszcze nie stosowałam u niego bo w sumie boje się sama kombinować, jednak nie wykluczone że za jakiś czas wypróbuje.

Napisz swój komentarz

  • Facebook