1 2 3 4 5 6 7

Odwodnienie u niemowląt – objawy i leczenie

Napisane : 30-01-2017 | Przez : Beata | W kategorii: Dziecko, Ja mama, Zdrowie

Tagi: , , ,

0

Być może trudno w to uwierzyć, ale to właśnie odwodnienie u niemowląt i małych dzieci jest najczęstszym powodem wizyt na oddziałach ratunkowych. Do odwodnienia u małych dzieci może dojść niezwykle szybko, a skutki mogą być tragiczne.

Niemowlęta karmione wyłącznie piersią nie potrzebują dodatkowego nawadniania, gdyż pokarm matki składa się prawie wyłącznie z wody. Dopiero po szóstym miesiącu życia, wraz z rozszerzaniem diety, można, a nawet trzeba, wprowadzić dodatkowe napoje. Dziecko powinno pić ilość wody odpowiadającą 10-15% masy jego ciała. Na tę ilość składa się nie tylko czysta woda, ale także napoje i pokarmy stałe. Dlatego nie ma sensu obsesyjne wyliczać, ile czystej wody dziecko wypiło i ile jeszcze powinno wypić. Trzeba natomiast wnikliwie obserwować dziecko i zwracać uwagę na pierwsze objawy odwodnienia.

Odwodnienie objawia się początkowo suchością w ustach i na błonach śluzowych nosa i gardła, niestety ten objaw łatwo przeoczyć. Jednak tego, że dziecko staje się nerwowe, nadpobudliwe lub apatyczne, przeoczyć się nie da. Rodzice często mylą ten objaw ze zmęczeniem i potrzebą snu. Tymczasem senność pojawia się właśnie na skutek odwodnienia. Na tym etapie wystarczy podać dziecku butelkę lub bidon z wodą, by wyrównać poziom płynów i elektrolitów w organizmie.

Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku biegunki, szczególnie tej, której towarzyszą wymioty i wysoka gorączka. Jest niemal pewne, że dziecko w bardzo szybkim tempie zacznie się odwadniać, dlatego już przy pierwszych objawach choroby trzeba podawać wodę do picia. Warto także podać kupiony w aptece preparat uzupełniający poziom elektrolitów. To właśnie one odpowiadają za prawidłowe funkcjonowanie organizmu, a ich brak może skutkować szeregiem zaburzeń, np. widzenia. Jeśli biegunka utrzymuje się kilka dni i ma ostry przebieg, trzeba udać się z dzieckiem do lekarza, być może konieczne okaże się nawadnianie dożylne.

Co można podawać dziecku do picia? Dietetycy zalecają wodę z kranu (przefiltrowaną i przegotowaną), wody niskosodowe i niskomineralizowane, wodę z dodatkiem soku, domowe kompoty, nektary na bazie wody i owoców, herbatki ziołowe dla dzieci, oraz świeżo wyciskane soki owocowe i warzywne. Te ostatnie lepiej robić samemu w domu niż kupować w sklepie. Soki kupowane w sklepie często są wzbogacane cukrem, co nie jest wskazane w diecie dziecka. Kupując soki i nektary warto też zwrócić uwagę na zawartość konserwantów, sztucznych barwników i aromatów. W napojach dla dzieci nie powinno ich być w ogóle.

Przestrzeganie zasad zdrowego odżywiania w czasie roku szkolnego, w dni pełne licznych zajęć? To łatwiejsze niż myślisz!

Napisane : 15-09-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Dziecko, Zdrowie

Tagi: , , ,

0

Początek roku szkolnego to dla wielu osób moment, gdy czas przyspiesza. Nadchodzą poranki pełne pośpiechu i popołudnia pełne dodatkowych, pozaszkolnych zajęć naszych dzieci. Wśród wielu codziennych obowiązków łatwo zaniedbać przestrzeganie zasad prawidłowego odżywiania, tłumacząc to brakiem czasu. Jednakże, to właśnie dodatkowe obowiązki oraz długie godziny w szkole i pracy powodują, że o zdrową dietę powinniśmy zadbać szczególnie uważnie. Jak to zrobić, gdy w natłoku zajęć niewiele jest czasu na przygotowywanie posiłków

Kiedy zaczyna się rok szkolny, a wraz z nim przychodzi znaczna ilość dodatkowych obowiązków, wielu z nas zaczyna żyć w biegu. To także moment, kiedy łatwo porzucamy zdrowe nawyki żywieniowe, jak np. zjedzenie śniadania, na rzecz kilku dodatkowych minut snu. Niestety, takie postępowanie często bardziej nam szkodzi niż pomaga. Jesteśmy jeszcze bardziej zmęczeni i mamy mniej energii. Tymczasem to właśnie zdrowa dieta i prawidłowe, regularne odżywianie w ciągu całego dnia daje nam energię niezbędną, by sprostać jego wyzwaniom. To szczególnie istotne także dla naszych dzieci, które znów czeka wytężony wysiłek w szkolnej ławce, a potem odrabianie lekcji i liczne zajęcia pozaszkolne.

Jak zauważa Dr Aneta Górska-Kot, Ordynator Oddziału Pediatrii w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Niekłańskiej w Warszawie „Do tego, by prawidłowo się rozwijać i sprostać wysiłkowi umysłowemu podczas roku szkolnego, a także licznym obowiązkom pozaszkolnym, organizm dziecka musi otrzymać codziennie odpowiednią porcję składników odżywczych z różnych grup produktów. Dlatego, bez względu na liczbę naszych zajęć, powinniśmy zadbać o to, by je dziecku dostarczyć. Przede wszystkim nie wolno zaniedbywać jednego z podstawowych posiłków, jakim jest śniadanie. To nie musi być nic skomplikowanego. Wystarczy kanapka z pełnoziarnistego pieczywa i szklanka soku lub miska płatków np. z orzechami, aby zapewnić dziecku dawkę zdrowej energii na kilka najbliższych godzin. Musimy także pamiętać o codziennej porcji witamin oraz mikro – i makroelementów pochodzących z warzyw i owoców. Eksperci zalecają, by w diecie było co najmniej 400 gram tych produktów każdego dnia, w 5 porcjach, z czego jedną może stanowić szklanka soku (ok. 200 ml). Zalecenia wynikają z badań potwierdzających liczne, prozdrowotne właściwości tych produktów dla naszego organizmu. Dla wielu osób, te 5 porcji wydaje się trudne do przygotowania, zwłaszcza w tej części dnia, gdy nie ma nas w domu i nie możemy zrobić np. sałatki. Jednak wcale tak nie jest, bo wystarczy, że do drugiego śniadania spakujemy dziecku do plecaka np. jabłko, kilka małych marchewek, a do tego dodamy kartonik lub butelkę ulubionego soku i już mamy porcje owoców i warzyw, a wraz z nimi zapewnione składniki odżywcze z tych produktów. Jak widać, przestrzeganie zaleceń ekspertów wcale nie wymaga przygotowywania skomplikowanych posiłków, za to korzystne dla zdrowia skutki zadbania o prawidłową dietę są dla organizmów naszych dzieci bezcenne”. 

Te proste zasady dotyczą zresztą nie tylko dzieci. Dorośli spędzają całe dnie w pracy, często bez wystarczająco długiej przerwy na posiłek. W dodatku, wyjście z niej zwykle nie oznacza końca pracowitej części dnia. Często dzieci mają dodatkowe zajęcia, na które musimy je zawieźć, a na koniec wszyscy razem stoimy w korku, w drodze powrotnej do domu. Taki tryb życia powoduje, że najczęściej nie mamy czasu na przygotowanie domowego posiłku aż do wieczora.

Jak podkreśla Dr Aneta Górska-Kot – „Musimy pamiętać, że do prawidłowego funkcjonowania organizmu w ciągu całego dnia niezbędna jest odpowiednia dawka energii. A energię nasz organizm czerpie z pożywienia. Jeśli więc nie zadbamy o jej regularne dostarczanie, możemy się spodziewać, że szybciej będziemy zmęczeni, rozdrażnieni i nie będziemy mieć wystarczająco dużo siły na zmierzenie się z kolejnym zadaniem. Ważna jest zarówno regularność posiłków, jak też to, z czego ta energia pochodzi. Powinna być z pokarmów, które dostarczą jej na dłużej, by nie kusiła nas chęć do sięgania co chwilę po kolejne, często niezdrowe i jedzone w biegu przekąski. Najlepsze więc będą np. przekąski pełnoziarniste, owoc, szklanka gęstego, przecierowego soku z kartonu (np. pomidorowego) lub garść orzechów. Zaspokoją głód, są łatwe do spożycia nawet przy biurku, a jednocześnie dostarczą wartościowych składników odżywczych i odpowiednią dawkę zdrowej energii. Jeśli natomiast mamy czas wyjść na obiad, to lepiej i zdrowiej na pewno będzie zamówić np. kaszę, rybę i bogaty zestaw surówek niż kolejne danie typu fast food. Dzięki takiemu postępowaniu wieczorem, po powrocie do domu, nie grozi nam napad głodu i w efekcie niezdrowe przejedzenie się na noc”. 

Jak widać dbanie o prawidłową dietę nie jest trudne i skomplikowane. Jeśli więc przestaniemy szukać wymówek i zrozumiemy, że klucz do zdrowia leży w naszych rękach, a prawidłowe odżywianie wcale nie wymaga wielu poświęceń i przygotowań, to najbliższy rok szkolny będzie czasem pełnym energii i dobrego samopoczucia zarówno dla naszych dzieci, jak i nas samych.

Jak skutecznie zwalczyć ból gardła u dziecka?

Napisane : 23-08-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Zdrowie

0

Ból gardła to jedna z tych przykrych dolegliwości, która może dokuczyć każdemu. Zarówno dorośli jak i dzieci nie lubią uporczywego drapania w gardziołku. Niestety nie można go przewidzieć. Ból gardła może nas bowiem dopaść o każdej porze roku. Latem głównym czynnikiem do rozwoju wirusów w jamie ustnej jest suche i gorące powietrze, jesienią zmienna aura pogodowa, zimą mróz, a wiosną chwiejne temperatury i przeplatane słońce z deszczem. Ból niewątpliwie najbardziej dokucza dzieciom. To właśnie ta infekcja jest najczęstszym powodem wizyty u pediatry. Wrażliwe są zwłaszcza dzieci, które nie złapały jeszcze właściwej odporności. Jak zatem postępować, aby skutecznie zwalczyć ból gardła u dziecka?

Ważna profilaktyka

Zanim dziecko zacznie skarżyć się na pieczenie i niemiłe drapanie w gardle, a także ból w czasie mówienia, możemy zastosować profilaktykę. Od zawsze wiadomo, że łapaniu odporności sprzyja przebywanie na świeżym powietrzu i aktywność fizyczna. Zamiast więc spędzać czas przed komputerem, zachęcajcie swoje pociechy do podwórkowych zabaw. W domu natomiast pilnujcie, aby pomieszczenie w którym przebywają najmłodsi było dobrze nawilżone. Ponadto stosujcie zdrową i zróżnicowaną dietę bogatą przede wszystkim w witaminy z grupy A, E, C i D, a jesienią i wiosną – kiedy pogoda za oknem jest zmienna – ubierajcie dzieci „na cebulkę”.

Kiedy dopadnie uporczywy ból

Postępowanie z bólem gardła zależne jest od tego, czy złapana infekcja ma podłoże wirusowe, czy bakteryjne. Oczywiście zawsze warto zasięgnąć fachowej porady specjalisty, zwłaszcza gdy podejrzewacie działanie bakterii. W przypadku tego pierwszego można zastosować domowe sposoby leczenia bólu.

Ból gardła często związany jest z wysuszeniem jego błony śluzowej. Dbajcie więc o, wspomnianej już wyżej, odpowiedniej wilgotności powietrza i często wietrzcie mieszkanie. Równie ważne jest bezpośrednie nawilżanie gardła poprzez spożywanie dużej ilości płynów. Kiedy dziecko zacznie skarżyć się na ból podczas mówienia, a Wy usłyszycie w jego głosie charakterystyczną chrypkę, pora na łagodzenie objawów. Skuteczne są domowe płukanki ziołowe. Najlepiej sprawdzi się tutaj rumianek, szałwia lub tymianek. Popularną metodą jest również płukanie gardła sodą, która ma działanie przeciwobrzękowe i przeciwzapalne. Ból gardła łagodzą także napoje z miodem i napary z lipy.

Kiedy zwykłe, domowe sposoby nie pomagają, albo ich działanie jest zbyt słabe, możecie skorzystać z leków dostępnych w aptece bez recepty, np. tabletek do ssania, albo sprayów do gardła, które precyzyjnie i szybko trafiają w miejsce zapalenia. Dobry dla dzieci jest preparat dostępny na stronie www.lactoangin.pl. Dzieci na pewno chętnie po niego sięgną bo ma przyjemny miętowo – cytrynowy smak.

Pamiętajcie, że ból gardła z towarzyszącą podwyższoną temperaturą, kaszlem i dreszczami jest sygnałem do niezwłocznej wizyty u lekarza.

Artykuł powstał przy współpracy z portalem www.zdrowemaluchy.pl

Co mówi polskie prawo o jeździe dziecka w foteliku samochodowym?

Napisane : 24-07-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Zdrowie

Tagi: ,

0

Od 2015 roku obowiązuje Kodeks Drogowy określający w jaki sposób można przewozić dziecko samochodem – do 150 cm wzrostu musi jeździć w foteliku.

* Fotelik samochodowy, jak wskazują przepisy, powinien być OCHRONNY, odpowiadać zarówno wadze, jak i wzrostowi przewożonemu w nim dziecku.

* Nie wolno przewozić dziecka na przednim siedzeniu tyłem do kierunku jazdy w samochodzie z aktywną poduszką powietrzną.

* Na przednim siedzeniu dzieci do 12 lat mogą jeździć wyłącznie w foteliku.

* Za nieprawidłowy przewóz dziecka można otrzymać 6 punktów karnych i mandat w wysokości 150 zł.

NOWE USZCZEGÓŁOWIENIA PRAWNE:

- Jeśli dziecko waży więcej niż 36kg a mierzy między 135 a 150 cm, wówczas może być przewożone tylko w pasach bezpieczeństwa bez fotelika.

- Trzecie dziecko w wieku 3 lata + jadące na tylnym siedzeniu może nie siedzieć w foteliku ochronnym, jeśli po bokach są przewożone dzieci w fotelikach.

- Dzieci do 3 lat muszą być przewożone i w pasach bezpieczeństwa, i w foteliku lub podobnym do niego urządzeniu przytrzymującym.

Warto zwrócić uwagę

Odpowiedzialność prawna to jedno. Natomiast trzeba pamiętać o odpowiedzialności czysto ludzkiej – opiekuna/rodzica. Ta druga powinna być znacznie szerzej zakrojona.

Fotelik samochodowy jest elementem wyprawki dla noworodka. Stanowi obowiązkowe wyposażenie w każdym samochodzie używanym do celów prywatnych, w którym są przewożone dzieci o wzroście i wieku adekwatnym do jazdy w foteliku. W przypadku zaangażowania dodatkowych zmotoryzowanych osób w opiekę nad dzieckiem powinno się zapewnić im fotelik, na przejazdy wypożyczyć własny lub specjalnie zakupić.

Fotelik samochodowy powinien być tak samo dobrze dopasowany do dziecka, jego wagi i wzrostu, jak i do jego postury, ale też komfortu podróżowania, z uwzględnieniem estetyki, np. koloru podobającego się dziecku. Te dwa ostatnie aspekty, choć pozornie mniej ważne, bo liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo, mają wpływ na chęć dziecka do podróżowania w tym specjalnym siedzisku.

Marka i model fotelika samochodowego powinien zostać dopasowany do kanapy auta podczas dokonywania wyboru, jeszcze przed zakupem. Aktualnie foteliki produkowane są zgodnie ze standardem ECE-R44/04 oraz te najnowsze zgodnie z normą I-SIZE. Ponadto obowiązkowo do 15 miesiąca życia montowany tyłem do kierunku jazdy. Poleca się to rozwiązanie dla dzieci do 4 roku życia. W naszym kraju z zasady mamy w głowie fotelik ustawiony przodem do kierowcy. Przeciążenia spowodowane wypadkiem drogowym można traktować analogicznie do tych, z jakimi musi poradzić sobie astronauta. Gdyby obejrzeć prawdziwy fotel astronauty, to pozycja do startu rakiety jest zbliżona do tego, co proponują foteliki dostosowane do jazdy tyłem. To duże uproszczenie. Pokazuje jednak znaczenie bezpieczeństwa w podróży.

Dziecko nie ma opuszczonych nóg, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, ale za to zabezpieczony układ kostny i organy wewnętrzne. Zdjęcia nieletnich użytkowników takich fotelików tyłem do kierunku jazdy nie pokazują smutku na ich twarzy. W krajach skandynawskich standardem jest wożenie tyłem do kierunku jazdy dzieci do 4 roku życia, co wynika ze statystyk wypadków drogowych.

Fotelik samochodowy nie powinien być zastępowany podstawką, ponieważ ta nie chroni przed uderzeniami bocznymi często pojawiającymi się w statystykach wypadków drogowych.

Obecny rozwój technologii pozwala doskonale dobrać fotelik. Jeżdżenie w nim nie jest żadnym obciachem. Dodanie ORYGINALNYCH akcesoriów będzie dodatkową zaletą dla dziecka.

Duży wybór fotelików samochodowych spełniających surowe normy bezpieczeństwa znajdziecie na http://www.babyland.pl/pl/list/foteliki-samochodowe

Jeździk dla dziecka – kupić czy nie?

Napisane : 07-06-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Dziecko, Zabawa, Zdrowie

Tagi: , ,

0

Co jakiś czas w prasie ukazują się artykuły o zasadności używania przez dzieci jeździków. Ich zwolennicy podkreślają, że są one wprost stworzone dla dzieci, które stawiają swoje pierwsze kroki lub chodzą od niedawna. Zapewniają przecież wysoki poziom bezpieczeństwa i dają ogromną dawkę zabawy. Oto kilka innych faktów o jeździkach, które przekonają Cię do tego rozwiązania.

Dlaczego jeździk jest tak ważny?

Jeżdziki zostały tak zaprojektowane, by wspomagać malucha – nie tylko podczas stawiania przez niego pierwszych kroków, ale również dzieci, które już chodzą. – Dziecko, które zaledwie podnosi się może wykorzystać jeździk jako tzw. „pchacz”, przy którym wstaje, łapie równowagę i stawia pierwsze kroki – pcha jeździk i przy nim idzie. Dzieci starsze wykorzystują jeździki do zabawy, pomaga on im się również przemieszczać po domu. – mówi doradca klienta z mrtoy.pl.

Sprawę ułatwia również mnogość jeździków, które są dostępne na rynku – W swojej ofercie mamy samochody, koparki, miniaturowe motory czy też lokomotywy. Można zatem jeździk dopasować idealnie do zainteresowań dziecka. – dodaje wspomniany doradca.

Jak wybrać jeździk dla dziecka?

Na naszym rynku jest naprawdę ogromny wybór tych zabawek. Pamiętajmy jednak, że to nie walory estetycznie są tutaj najważniejsze. Kupując tego rodzaju zabawkę należy zwrócić uwagę przede wszystkim na jego funkcjonalność i posiadane certyfikaty – zabawka musi być przecież całkowicie bezpieczna dla dziecka. – Poza stabilnością tej zabawki warto zwrócić również uwagę na to, czy będzie ona interesowała dziecko – z zatem ma elementy dodatkowe, które zainteresują dziecko i będą je stymulować. Należy również zwracać uwagę na oznaczenia producenta. Powinien on szczegółowo wyszczególnić dla jakiego wzrostu i wieku dziecka jest przeznaczony dany jeździk – tak by dziecko mogło swobodnie na niego usiąść i odpychać się nóżkami.

Jeździk to zabawka, która wspiera naukę chodzenia u dzieci i zapewnia dawkę doskonałej zabawy. Warto zatem dokładnie przemyśleć jego wybór i stawiać na rozwiązania, które nasze dziecko pokocha.

Jak zadbać o witaminę D w diecie dziecka?

Napisane : 10-03-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Zdrowie

Tagi: , , ,

0

Witamina D3 w pożywieniu występuje w bardzo małych ilościach. Tylko 10-20% zapotrzebowania na witaminę D3 pokrywają produkty żywnościowe (aż w 80% syntetyzowana jest w skórze pod wpływem promieni słonecznych). Niestety nie masz szansy dostarczyć odpowiedniej jej ilości swojemu dziecku wraz z pożywieniem. Możesz natomiast wzbogacić jego dietę o produkty, które zawierają tę witaminę.

Jakie produkty podawać dziecku, by otrzymywało wymaganą dzienną dawkę witaminy D?

Witamina D w pożywieniu

 

Niedoborom witaminy D można zapobiegać na różne sposoby. Pierwszy to zmiana trybu życia dziecka. Zamiast pozwalać mu na spędzanie czasu przed komputerem lub telewizorem, warto zapewnić mu odpowiednią ilość ruchu na świeżym powietrzu,
w miejscach nasłonecznionych. Drugi to zmiana diety dziecka, zwłaszcza zimą. W jego menu powinny znaleźć się produkty takie, jak ryby morskie: łosoś, pstrąg, śledź, miecznik, tuńczyk, sardynki czy makrela. Najlepiej podawać je gotowane, pieczone albo duszone. Smażenie bowiem niszczy witaminę D. Niewielkie ilości witaminy D zawiera również mięso z kurczaka, jajka i produkty mleczne. Dobrym źródłem witaminy D
są również oleje z wątroby ryb, na przykład dorsza. Pamiętaj, żeby smarować dziecku kanapki masłem, bo w nim także znajduje się witamina D. Unikaj natomiast produktów
z obniżoną zawartością tłuszczu, gdyż są one prawie zupełnie pozbawione witaminy D. Podsumowanie: przynajmniej dwa razy w tygodniu podawaj dziecku ryby. Pilnuj,
też żeby piło mleko, jadło twarogi, sery, jajka, a nawet wątróbkę. Zachęcaj dziecko
do regularnego spożywania produktów zbożowych z pełnego przemiału, nasion roślin strączkowych oraz orzechów.

Zawartość witaminy D3 kilku wybranych produktów spożywczych:

Dorsz świeży 40 IU/100 g
Węgorz świeży 1200 IU/100 g
Śledź w oleju 808 IU/100 g
Łosoś: pieczony/gotowany 540 IU/100 g
Miecznik: gotowany 566 IU/84 g
Śledź marynowany 480 IU/100 g
Ryby z puszki (tuńczyk, sardynki) 200 IU/100 g
Kaszki mleczno-ryżowe, mleczno-zbożowe  160-480 IU, tj. ok. 64-80/100 ml
Makrela: gotowana/pieczona 152 IU/100 g
Mleko modyfikowane  1 r.ż.70-80 IU/100 ml
Mleko krowie 4-1,2 IU/100 ml
Żółtko jajka 54 IU/żółtko
Ser żółty  7,6-28 IU/100 g
Olej z wątroby dorsza 480 IU/łyżeczka
Wątróbka wołowa, gotowana  42 IU/84 g

 

*IU = jednostka międzynarodowe aktywności lub efektu substancji biologicznie czynnych

Witamina D z apteki 

Nie ulega wątpliwości, że bardzo ciężko jest dostarczyć organizmowi niezbędną dawkę witaminy D tylko poprzez dietę. Skąd wziąć ten ważny składnik? Aby pokryć zapotrzebowanie na witaminę D, zwłaszcza jesienią i zimą, powinnaś sięgnąć
po suplementy. Naukowcy twierdzą, że preparaty farmakologiczne z witaminą D, można i należy stosować, od pierwszych dni życia, ale trzeba pamiętać tez o nich w przypadku dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Przy właściwym stosowaniu tych preparatów, tzn. w zalecanych dawkach, witamina D jest bezpieczna. Witamina D jest w wielu preparatach witaminowych dla dzieci, np.: w specjalnie opracowanym suplemencie Meltiki. Ten produkt możesz podawać swojemu dziecku już od 3 roku życia.

Zadbaj o zęby swojego Maluszka – spotkanie dla kobiet w ciąży w Warszawie

Napisane : 10-03-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciąża i poród, Zdrowie

Tagi: ,

0

Stan zdrowia jamy ustnej kobiety może mieć istotny wpływ na przebieg i czas zakończenia ciąży. Mitem jest, że każda ciąża kosztuje kobietę jeden ząb. Również nieprawdą jest fakt, że w ciąży nie można leczyć zębów.

O tym, jak istotka jest higiena jamy ustnej w ciąży przyszłe mamy będą mogły dowiedzieć się na spotkaniu zorganizowanemu przez Studenckie Koło Naukowe Stomatologii Dziecięcej przy ul. Miodowej 16 w Warszawie. To już czwarte spotkanie z cyklu „Zadbaj o żeby swojego Maluszka”, odbędzie się w najbliższy poniedziałek 14 marca. Podczas spotkania będziecie mogły dowiedzieć się, jak istotna jest higiena jamy ustnej i dieta w ciąży , będą porady stomatologiczne, instruktarz higieny jamy ustnej noworodka, będzie również okazja do zbadania stanu swojego uzębienia. Organizatorzy dla uczestniczek przewidzieli również skromne upominki.

„Zadbaj o zęby swojego Maluszka”

14 marca 2016, godz. 18:00

SKN Stomatologii Dziecięcej

Ul. Miodowa 18, Warszawa

Więcej informacji na stronie wydarzenia na FB Zadbaj o zęby swojego Maluszka

Dziecięce przeziębienie na wiosenne przesilenie

Napisane : 06-03-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Zdrowie

1

Katar, kaszel, ból gardła i gorączka… Te objawy przypominają nam, że pogoda towarzysząca kończącej się zimie jest bardzo zdradliwa. Chwiejne temperatury, huśtawki pogodowe przeplatane słońcem i deszczem nie sprzyjają dobremu samopoczuciu. Nic zatem dziwnego, że właśnie koniec zimy i początek wiosny to również źródło czyhających zewsząd wirusów. Grypa i przeziębienie może dopaść każdego, ale najbardziej wrażliwe są oczywiście dzieci, zwłaszcza te które nie złapały jeszcze właściwej odporności. Jak zatem postępować?

Ubieramy „na cebulkę” i przebywamy na świeżym powietrzu

Kiedy zima dobiega końca, a wiosna jeszcze nie do końca pokazała swoje prawdziwe oblicze, nigdy nie wiadomo jak się ubrać. Poranna aura może nas zmylić. Odprowadzając dzieci do szkoły i przedszkola wiem, że w granicach godziny siódmej, ósmej wcale nie jest ciepło. Ciężko też przewidzieć pogodę na pozostałą część dnia. Jeżeli pada deszcz dzieci bawią się w salach, ale wynurzające się z chmur słońce zachęca do zabaw na dworze. Powinniśmy zadbać, aby maluch ani nie zmarzł, ani się nie przegrzał. Ubranie „na cebulkę” jest zatem najlepszym rozwiązaniem.

Od zawsze wiadomo, że przebywanie na świeżym powietrzu sprzyja „łapaniu” odporności. Oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku, ale jeżeli nie jest bardzo zimno – można pozwolić dzieciom na chwilę szaleństwa w strugach deszczu. Jako rodzice na pewno wiecie, że nie ma lepszej zabawy niż skakanie po kałużach. Nie pozwólcie dzieciom przemoknąć do przysłowiowej suchej nitki. Pamiętajcie o odpowiednim ubraniu swoich pociech – obowiązkowo kurtka przeciwdeszczowa i kalosze.

Pamiętamy o wzmacnianiu odporności

Przede wszystkim starajcie się chronić dzieci przed leczeniem farmakologicznym. Antybiotykoterapię stosujcie wyłącznie w przepadku oczywistej konieczności. Antybiotyki często działają toksycznie na organizm, wywołują reakcje uczuleniowe i obniżają naturalną florę bakteryjną. 

Dbajcie o zdrowy tryb życia i prawidłową dietę. Niemowlęta i małe dzieci karmione piersią mają znacznie silniejszy organizm i rzadziej chorują, bo mleko matki ma nie tylko potrzebne składniki odżywcze, ale również przeciwciała które chronią je przed różnymi infekcjami. Skład pokarmu jest przystosowany do potrzeb dziecka, zawiera białko i witaminy, a także jest bogate w ciała odpornościowe. Starszakom serwujcie odpowiednio zbilansowaną dietę. W jadłospisie, obok mięsa, ryb, jaj, tłuszczy i produktów mlecznych ważnym składnikiem prawidłowego odżywiania są warzywa i owoce. Zwłaszcza zimą, kiedy są mniej dostępne, powinniście pilnować, aby nie zabrakło ich w jadłospisie, bo dostarczają dużo witamin.

Na pewno wiecie, że hartowanie, czyli przyzwyczajanie organizmu do chłodu i zimna wzmacnia odporność naszego organizmu na różne choroby, w tym głównie na przeziębienia. Środków hartujących nasz organizm szukamy w naturalnych elementach przyrody. Powietrze, słońce i woda wzmagają sprawność naszego organizmu, uodparniają nas i dają zdrowie. Hartować możemy się poprzez spacery, jogging, różnego rodzaju gry, byle na świeżym powietrzu. Układ odpornościowy będzie lepiej sobie radził z infekcjami, jeżeli przyzwyczajony jest do chłodu już od najmłodszych lat. Mobilizować go powinni zatem nie tylko dorośli, ale również dzieci. Zarówno niemowlęta, jak i małe dzieci powinny przebywać jak najdłużej na świeżym powietrzu. Pilnujcie, żeby nie przegrzać dzieci. Prawdopodobnie odniesie to odwrotny skutek i będą bardziej podatne na wirusy i bakterie, a tym samym będą częściej chorować.

Profilaktyka

Stosujcie naturalne metody uodpornienia małego organizmu. Naturalna ochrona to przede wszystkim – wspomniana już – właściwie zbilansowana dieta. Zadbajcie, żeby nie zabrakło w niej produktów bogatych w witaminy, a szczególnie w witaminę C. Szczególnie zimą i jesienią dorzućcie do Waszego menu więcej czosnku, który nie tylko uodparnia, ale także jest naturalnym antybiotykiem. Podobną funkcję ma cebula, która potrafi zniszczyć nawet te bakterie odporne na antybiotyki. Naturalnie antybiotyk to również miód. Działa przeciwzapalnie, wykrztuśnie i przeciwbólowo.

Domowe sposoby na przeziębienie

Ból gardła, kaszel, uciążliwy katar to znane dolegliwości sezonu jesienno – zimowego. Wiele z nas ucieka przed nimi lecząc się antybiotykami. Pamiętajmy, że możemy leczyć się naturalnymi antybiotykami, których dostarcza nam natura. Na pewno każdy z Was słyszał o babcinych syropach z cebuli i mleku z miodem i czosnkiem. Zamiast tracić czas na bieganie po aptekach, zaopatrzcie swoje domowe spiżarki w miód, cebulę i czosnek. Są też naturalne sposoby, które spokojnie możecie podawać dzieciom.

Czosnek – znany od lat, zawiera w sobie naturalny antybiotyk. Dla dzieci może niezbyt smaczny, ale na pewno skuteczny. Spróbujcie więc go jakoś przemycić do posiłków. Możecie też przygotować czosnkowy syrop. Dwa ząbki czosnku, dwie łyżki miodu, dwie łyżki soku z cytryny i dwie łyżki pokrojonego imbiru zalewacie ciepłą wodą (nie gorącą), mieszacie i zostawiacie w temperaturze pokojowej mniej więcej na 24 godziny. Całość odcedzacie, gotowy syrop przechowujecie w lodówce. Najlepiej pić dwa razy dziennie – rodzice po łyżce, dzieci po łyżeczce.

Mleko z masłem i miodem – ja dodaję jeszcze czosnku, ale zdaję sobie sprawę że dzieciom może to nie smakować więc zostaję przy samym maśle i miodzie. Walczy z bólem gardła, chrypką i kaszlem.

Syrop z cebuli – cudowne lekarstwo na kaszel i ból gardła. Do pokrojonej cebuli dodajemy cukier i czekamy, aż wypuści sok. Być może też nie należy do najsmaczniejszego lekarstwa, ale mi od dziecka smakował.

Imbir – działa rozgrzewająco. Herbatkę imbirową warto podać przy gorączkowych infekcjach.

Przy tych domowych sposobach możecie wspomóc się również aptecznymi specyfikami – amolem do smarowania, olbasem do kąpieli, solą fizjologiczną do inhalacji. Z doświadczenia wiem, że dzieci lubią różnego rodzaju syropki uodparniające. Profilaktycznie możecie podawać im syrop z wyciągiem z owoców z czarnego bzu typu sambucol, lub tran. Nie zapominajcie o wietrzeniu mieszkania i nawilżaniu powietrza, zwłaszcza w pokoju malucha.

8 porad, które ułatwią Ci przygotowanie obiadów dla dziecka

Napisane : 01-02-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Zdrowie

Tagi: , ,

0

Kiedy w rodzinie pojawia się dziecko trzeba dostosować się do jego trybu życia. Nie można już pozwolić sobie tak często jak kiedyś na zaspokajanie potrzeb kubków smakowych i robienie wytrawnych dań, do których serwujemy wyborne wino. Trzeba przestawić się na żywienie pożywne, zdrowe i smaczne.  Jakie powinny być obiady dla dzieci? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w tekście.

Zarówno posiłki dzieci, jak i dorosłych powinny być zbilansowane. Prawidłowy obiad powinien dostarczać wystarczającą ilość kcal, by dziecko miało energię do działania. Oto porady, które wskażą Ci prawidłowy kierunek

1. Obiad powszedni w tygodniu roboczym nie musi składać się z dwóch dań. Nie musisz spędzać w kuchni paru godzin – zrób obiad jednodaniowy, a multigotowanie zostaw na weekend. 

2.  Staraj się, aby produkty, które wybierasz były bogate w błonnik roślinny – są to przede wszystkim ryż, kasze, pełnoziarniste makarony. Poprawiają one przemianę materii. Może to zmniejszyć ryzyko problemów z zaparciami i nadwagą. 

3.  Doprawiaj jedzenie na talerzu! Stosowanie nadmiernej ilości soli wypłukuje elektrolity i zatrzymuje wodę w organizmu. Zarówno ty, jak i dziecko sami możecie posolić swoje danie. 

4. Naucz dziecko kultury jedzenia. Posiłki powinno zjadać się powoli, nie łapczywie i ostrożnie przeżuwając każdy kęs. Dzięki temu zapewniamy sobie lepsze trawienie. 

5. Staraj się nakładać takie porcje, by dziecko było w stanie je zjeść. Nie zmuszaj go do jedzenia. Zawsze może poprosić o dokładkę, jeśli będzie głodne 

6. Z drugiej strony nie spełniają każdej prośby dziecka o jedzenie. Pilnuj kaloryczności posiłków i tego by miały one swoją stałą porę. Karmienie dziecka w ramach zachcianki to prosta droga do otyłości. 

7. Nie zapominaj o zupach. Jeśli dziecko nie będzie chciało jeść warzyw możesz zmiksować zupę na krem – chętniej zanurzy łyżkę w gładkiej i jednolitej zupie. 

8. Wprowadzaj do diety produkty mączne. Dzieci uwielbiają tego rodzaju posiłki – kopytka, pierogi, kluski z dodatkami. Gwarantują, że nawet niejadek złamie się i zje cały talerz!

Jak zachęcić dziecko do noszenia okularów?

Napisane : 29-10-2015 | Przez : Beata | W kategorii: Dziecko, Zdrowie

4

Jeżeli dziecko ma wadę wzroku, często konieczne jest zastosowanie okularów lub soczewek korekcyjnych. Niestety, małe pociechy zwykle nie przepadają za takim rodzajem terapii. Co zrobić, gdy nie pomagają zarówno prośby, jak i wszelkie tłumaczenia? Jeśli mały pacjent nie chce nosić okularów, trzeba spróbować przekonać go sposobem.

Przede wszystkim zabawa

Dzieci uczą się pewnych zachowań przez naśladownictwo. Podczas przekonywania malucha do różnych czynności bardzo pomocne jest zademonstrowanie mu, że inni wykonują analogiczne zabiegi. Jeżeli pociecha nie chce nosić okularów, dobrze pokazać jej zdjęcia osób, które noszą je na co dzień. Można także poprosić dziecko o to, by przekonało swoje pluszaki do założenia oprawek.

Trzeba pamiętać, że maluchy nie lubią narzucania im swojej woli. Szybko uprzedzają się do nieprzyjemnych czynności i zamykają się w sobie. Nie można doprowadzić do sytuacji, w które dziecko reaguje płaczem na próby założenia okularów. Ważna jest zarówno cierpliwość, jak i żelazna konsekwencja. Dzieci do nowych czynności należy przekonywać stopniowo, bez wywierania nadmiernej presji. Jeżeli pociecha ma kilka lat, dobrym sposobem jest poproszenie optyka o przeprowadzenie rozmowy z maluchem. Czasami bardzo dobrze na wyobraźnię kilkulatków działa pogadanka z autorytetem.

Kolory i kształty

Dziecko powinno samodzielnie wybrać sobie oprawki. Najlepiej wcześniej porozmawiać z optykiem o dopuszczalnych modelach i dokonać wstępnej selekcji. Dzięki temu podczas właściwej wizyty i przymiarek możliwe będzie wytworzenie wrażenia, że maluch ma pełną władzę decyzyjną i może dobrać takie okulary, jakie mu się najbardziej podobają.

Szkła korekcyjne z optometriaciborek.pl mają rozmaite kształty i rozmiary. Dzięki zastosowaniu różnych kolorów nabierają wesołego, bajkowego wyglądu. Podczas przymiarek należy chwalić wygląd dziecka, by podnieść jego pewność siebie. Najlepiej przekonać malucha, że oprawki to wspaniały dodatek, który podkreśla zalety i dodaje uroku.

Bardzo mali pacjenci

Najtrudniej przekonać do noszenia okularów kilkunastomiesięczne dzieci. W trudnych przypadkach poleca się czasem zastosowanie specjalnych opasek, które oplatają głowę i utrudniają ściągnięcie szkieł. Takie rozwiązanie nie zawsze pomaga. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że dla maluszka okulary często okazują się zbyt ciężkie. Dodatkowe utrudnienie w postaci elastycznej opaski może ostatecznie doprowadzić do bólu lub dużego dyskomfortu. Malutkie dziecko należy przyzwyczajać do noszenia okularów etapami. Każdego dnia, krok po kroku, trzeba delikatnie zwiększać czas używania szkieł przez malucha.

Niezwykle ważny jest odpowiedni dobór okularów i oprawek. Zakupów najlepiej dokonywać w specjalistycznych sklepach, np. optometriaciborek.pl. Źle dobrane szkła korekcyjne przyczyniają się do powiększania wady wzroku, mogą także wywoływać ból i zawroty głowy. Na pewno zniechęcą też dziecko do leczenia okulistycznego

  • Facebook