1 2 3 4 5 6 7

Edukacja finansowa dla najmłodszych

Napisane : 13-03-2017 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Wychowanie

0

Przedstawienie dzieciom wartości pieniądza to ważny krok w stronę przygotowania ich do odpowiedzialności finansowej i bezpiecznej przyszłości. Im wcześniej zaczną naukę oszczędzania tym lepiej, bo będą bardziej obowiązkowe i niezależne w przyszłości. Wbrew pozorom nawet w młodym wieku można stać się niezależnym finansowo. Jak zatem nauczyć swoje dziecko szacunku do pieniądza?

Rozmowa przede wszystkim

Niestety statystyki wskazują, że większość rodziców niechętnie rozmawia ze swoimi dziećmi o sprawach finansowych. Temat nie jest łatwy, zwłaszcza kiedy w domu ma się przedszkolaka czy świeżo upieczonego ucznia. Jednak to właśnie rozmowa jest jedną z pierwszych rzeczy, którą należy zrobić, aby dziecko zrozumiało czym jest pieniądz.

Trzy skarbonki

W dorosłym życiu nie mamy wyłącznie konta oszczędnościowego. Poza oszczędzaniem, musimy też opłacać rachunki, a na przyjemności przeznaczamy to, co nam zostanie. Rodzice mogą zatem zaproponować dzieciom przygotowanie trzech skarbonek – jedna na oszczędności, druga na większe wydatki (np. konsola do gier) i trzecia na przyjemności (słodycze, bilety do kina).

Nie tylko kieszonkowe

Dobrze jest pokazać dzieciom, że pieniędzy nie dostaje się ot tak sobie. Poza zwykłym kieszonkowym, można więc dać im możliwość zdobycia dodatkowej gotówki poprzez pracę – np. skoszenie trawnika, wyjście z psem, czy pozmywanie naczyń.

Zaangażowanie w rachunki

Rodzice mogą pokazać dzieciom na co wydaje się zarobione pieniądze. Nie będzie nic złego, jeżeli raz w miesiącu usiądzie się wspólnie z dzieckiem przed komputerem, zaloguje się do konta bankowego i wspólnie opłaci comiesięczne rachunki.

Nauka przez zabawę

Nie ma nic przyjemniejszego niż nauka przez zabawę. Przykładem może być popularna gra Monopol. Dzieci nauczą się oszczędzać pieniądze na coś, czego potrzebują, a dodatkowo przekonają się, że pozornie droga inwestycja może okazać się bardziej opłacalna w dłuższej perspektywie.

Wspólne zakupy

Wspólne zrobienie listy potrzebnych rzeczy, a później trzymanie się jej to duży krok w stronę właściwego zarządzania domowym budżetem. Wybierając się z dzieckiem do supermarketu należy pamiętać, aby nic poza listą nie znalazło się w koszyku. Przecież to dodatkowy wydatek, na który nie zawsze można sobie pozwolić.

Niezależność finansowa

Nawet w młodym wieku można pokazać dzieciom, co oznacza być niezależnym finansowo. Odkładając kieszonkowe na coś, czego dziecko naprawdę chce będzie bardziej opłacalne niż wydawanie drobnych kwot, np. na słodycze.

Edukację finansową najmłodszych należy dostosować do ich wieku, pamiętając jednocześnie o tym, że rodzice są dla nich wzorem i zawsze będą brały z nich przykład.

O tym, jak nie zniechęcić dziecka do oszczędzania znajdziesz tutaj Finanse dla dzieci. 6 razy NIE, czyli nauka oszczędzania dla najmłodszych

Kangoo – komfortowy kombivan dla rodziny

Napisane : 01-12-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Dziecko, Macierzyństwo

Tagi: , ,

0

W wersji osobowej Renault Kangoo zaskakuje przestronnością, wygodą i praktycznymi rozwiązaniami, stworzonymi z myślą o potrzebach rodziców i dzieci.
Produkowany od 1998 roku, Kangoo doczekał się już czwartej generacji: https://www.renault.pl/samochody/samochody-nowe/kangoo.html W wersji osobowej model jest bardziej komfortowy niż poprzednicy – lepiej wyciszony i wyposażony w nowoczesne multimedia, komputer pokładowy, czujnik cofania, ogranicznik prędkości – słowem: wszystko, co powoduje, że jazda staje się przyjemna.

Komfort pasażerów podnosi przestronne wnętrze i duża przestrzeń ładunkowa – dzięki czemu Kangoo może przewieźć na wakacje rodzinę z małymi dziećmi i wszystkimi niezbędnymi akcesoriami plażowiczów. Gdyby mieli ochotę wziąć rowery, relingi dachowe można bez problemu zamienić w bagażnik dachowy – i to nawet bez użycia narzędzi. Na co dzień rodzice docenią schowki (zmyślnie ukryte nad przednią szybą, pod sufitem, w desce rozdzielczej), kieszenie w oparciach foteli czy stoliki lotnicze, dzięki którym mali pasażerowie, rysując i grając, nie znudzą się w podróży. Kontroli sytuacji na tylnej kanapie służy dodatkowe lusterko, w którym można obserwować nawet troje maluchów – gdyż w drugim rzędzie zmieszczą się się nawet trzy foteliki dziecięce na mocowaniach Isofix. Gdyby była potrzeba dodania czwartego – można go umieścić na przednim fotelu, tyłem do kierunku jazdy, pamiętając o wyłączeniu przedniej poduszki powietrznej. Przecież, jak przystało na auto rodzinne, Kangoo zapewnia pełną ochronę: 2 poduszki z przodu, 2 z boku, i 2 kurtyny powietrzne, a dodatkowo system kontroli trakcji, ESC, a przede wszystkim wzorową widoczność.

Komfort kierowcy gwarantuje system R-Link Evolution z dużym ekranem dotykowym. Łącząc się z telefonem, system synchronizuje urządzenia, dając opcję głosowego wybierania numerów, a ponadto odbiera maile, informuje o natężeniu ruchu i nawet ostrzega przed pogorszeniem pogody.

Pod maską Kangoo skrywa benzynowy, turbodoładowany TCe115 oraz ekonomiczne silniki Energy diesla dCi75 i dCi90 (gwarantujące o 13% niższe spalanie niż w poprzedniej wersji dla tej samej mocy), czy dCi110, gwarantujący dynamiczne przyspieszenie – 110 KM przy momencie obrotowym 240 Nm (1750 obr./min). Dzięki systemowi odzyskiwania energii przy hamowaniu, funkcji Stop&Start i funkcji Eco-drivingu – Kangoo ma jedne z najlepszych wyników w swojej klasie i pozwala obniżać spalanie nawet do 4,4 l/100 km. Zatem – jak na auto rodzinne przystało – to samochód, który pozwala sporo zaoszczędzić.

Dodatkowo najnowsza generacja Kangoo prezentuje się lepiej niż poprzednie – przedni zderzak i charakterystyczny kształt świateł nadały mu nowoczesną linię, natomiast z przodu można zauważyć rodzinne podobieństwo do Clio i Twingo.

Odpoczynek z dzieckiem w górach – jak urozmaicić maluchowi czas, kiedy pada?

Napisane : 03-10-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Zabawa

0

Deszcz potrafi skutecznie zepsuć wakacje w górach z dzieckiem. Wilgoć i wiatr nie zachęcają do wędrówek. Dlatego, jeśli wybierasz się w góry z kilkulatkiem jesienią, koniecznie musisz pomyśleć o tym, co będziecie robić w przypadku deszczu. Oto kilka sprawdzonych pomysłów na niepogodę.

Wizyty w tajemniczych jaskiniach 

Zwiedzanie jaskiń to dokonały sposób na poradzenie sobie z deszczową aurą. Wizyta w nich z pewnością stanie się dla dziecka niesamowitym przeżyciem. W Polsce znajduje się 18 jaskiń, dostosowanych do potrzeb zwiedzających. Najpopularniejsze z nich to Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie czy Jaskinia Raj w Chęcinach – w jej pobliżu, w Centrum Neandertalczyka, można podziwiać także replikę mamuta oraz inne eksponaty związane z życiem naszych przodków. Spędzając jesienne wakacje w górach z dzieckiem w Zakopanem, w brzydką pogodę warto wybrać się na Słowację, by zwiedzić tamtejsze kompleksy jaskiń.

Wodne szaleństwo w aquaparku

Warto pamiętać o tym, że zarówno polskie, jak i czeskie oraz słowackie góry to obszar bogaty w gorące źródła. Dlatego doskonałym pomysłem na niepogodę, uprzykrzającą jesienne  wakacje w górach z dzieckiem, będzie wybranie się do term lub aquaparku. Wody termalne oddziałują pozytywnie na organizm, przez co wyjście będzie miało także aspekt prozdrowotny. Warto zaznaczyć, że oferta górskich aquaparków często poszerzona jest o możliwość skorzystania z sauny, tężni czy jaskini solnej, co z pewnością ucieszy opiekunów kilkulatka.

Zamki i pałace

Każda mała dziewczynka marzy o tym, aby choć na chwilę stać się księżniczką, a chłopcy chcą wcielić się w rolę dzielnych rycerzy. Dlatego dobrym pomysłem na spędzanie deszczowych wakacji w górach z dzieckiem będzie zwiedzanie zamku. Wiele z muzeów tego typu oferuje atrakcje przygotowane z myślą o najmłodszych, takie jak choćby park rozrywki w zamku w Ogrodzieńcu czy turnieje rycerskie i rekonstrukcje historyczne na Zamku Chojnik.

Zabawki do piaskownicy – jak je wybrać?

Napisane : 15-08-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Zabawa

Tagi: , , , ,

0

Zabawa w piaskownicy jest ważniejsza niż myślisz. Wpływa na zdolności manualne dziecka, pozwala mu spędzić czas kreatywnie, a także pomaga mu nawiązać nowe znajomości. W końcu każdy ma przynajmniej jednego, poznanego w piaskownicy znajomego. Warto zatem zadbać o to, by zabawa w piaskownicy była ciekawa, a pomogą Ci w tym zabawki do piaskownicy.

Zabawki do piaskownicy – dlaczego są takie ważne?

Zabawa w piaskownicy większości z nas kojarzy się wyłącznie z robieniem babek z piasku. Pamiętajmy jednak, że możliwości w tym zakresie jest znacznie więcej. – Poza standardowymi zabawkami do piaskownicy typu foremki do piasku, wiaderka, łopatki i małe grabie, wybierać można również spośród wielu zabawek, które zwykłą piaskownicę przemienią w plac budowy czy inne miejsce. Niesamowicie rozwija to wyobraźnię dziecka, a także jego zdolności manualne – maluch przesypuje przecież piasek, robi z niego różnego typu budowle itp. – mówi doradca z serwisu MrToy.pl.

Jakie zabawki do piasku wybierać?

Na to pytanie nie ma tak naprawdę jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy tak naprawdę od zainteresowań dziecka i tego, jakimi zabawkami lubi się bawić najbardziej. Czasami dziecku wystarczą zwykłe foremki i będzie ono się doskonale bawiło. – Są również dzieci, które uwielbiają w piaskownicy bawić się samochodami. Mogą one nimi przewozić piasek z miejsca na miejsce, inscenizować plac budowy i angażować do tej zabawy większą liczbę dzieci. Wspaniale się wówczas sprawdzają wszelkiego rodzaju koparki, spychacze czy wywrotki. Ale oczywiście możliwości jest znacznie więcej. – dodaje doradca z MrToy.pl.

Kupując zabawki do piaskownicy musimy również zwrócić uwagę na wszelkie posiadane przez nie atesty. Bez dwóch zdań: takie zabawki muszą być bezpieczne, wykonane z nietoksycznych materiałów. Nie wolno zapominać również o tym, że mają to być zabawki trwałe, dopasowane do zainteresowań dziecka i obmyślane tak, by nie nudziło się ono w piaskownicy – to przecież jest najważniejsze.

Co mówi polskie prawo o jeździe dziecka w foteliku samochodowym?

Napisane : 24-07-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Zdrowie

Tagi: ,

0

Od 2015 roku obowiązuje Kodeks Drogowy określający w jaki sposób można przewozić dziecko samochodem – do 150 cm wzrostu musi jeździć w foteliku.

* Fotelik samochodowy, jak wskazują przepisy, powinien być OCHRONNY, odpowiadać zarówno wadze, jak i wzrostowi przewożonemu w nim dziecku.

* Nie wolno przewozić dziecka na przednim siedzeniu tyłem do kierunku jazdy w samochodzie z aktywną poduszką powietrzną.

* Na przednim siedzeniu dzieci do 12 lat mogą jeździć wyłącznie w foteliku.

* Za nieprawidłowy przewóz dziecka można otrzymać 6 punktów karnych i mandat w wysokości 150 zł.

NOWE USZCZEGÓŁOWIENIA PRAWNE:

- Jeśli dziecko waży więcej niż 36kg a mierzy między 135 a 150 cm, wówczas może być przewożone tylko w pasach bezpieczeństwa bez fotelika.

- Trzecie dziecko w wieku 3 lata + jadące na tylnym siedzeniu może nie siedzieć w foteliku ochronnym, jeśli po bokach są przewożone dzieci w fotelikach.

- Dzieci do 3 lat muszą być przewożone i w pasach bezpieczeństwa, i w foteliku lub podobnym do niego urządzeniu przytrzymującym.

Warto zwrócić uwagę

Odpowiedzialność prawna to jedno. Natomiast trzeba pamiętać o odpowiedzialności czysto ludzkiej – opiekuna/rodzica. Ta druga powinna być znacznie szerzej zakrojona.

Fotelik samochodowy jest elementem wyprawki dla noworodka. Stanowi obowiązkowe wyposażenie w każdym samochodzie używanym do celów prywatnych, w którym są przewożone dzieci o wzroście i wieku adekwatnym do jazdy w foteliku. W przypadku zaangażowania dodatkowych zmotoryzowanych osób w opiekę nad dzieckiem powinno się zapewnić im fotelik, na przejazdy wypożyczyć własny lub specjalnie zakupić.

Fotelik samochodowy powinien być tak samo dobrze dopasowany do dziecka, jego wagi i wzrostu, jak i do jego postury, ale też komfortu podróżowania, z uwzględnieniem estetyki, np. koloru podobającego się dziecku. Te dwa ostatnie aspekty, choć pozornie mniej ważne, bo liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo, mają wpływ na chęć dziecka do podróżowania w tym specjalnym siedzisku.

Marka i model fotelika samochodowego powinien zostać dopasowany do kanapy auta podczas dokonywania wyboru, jeszcze przed zakupem. Aktualnie foteliki produkowane są zgodnie ze standardem ECE-R44/04 oraz te najnowsze zgodnie z normą I-SIZE. Ponadto obowiązkowo do 15 miesiąca życia montowany tyłem do kierunku jazdy. Poleca się to rozwiązanie dla dzieci do 4 roku życia. W naszym kraju z zasady mamy w głowie fotelik ustawiony przodem do kierowcy. Przeciążenia spowodowane wypadkiem drogowym można traktować analogicznie do tych, z jakimi musi poradzić sobie astronauta. Gdyby obejrzeć prawdziwy fotel astronauty, to pozycja do startu rakiety jest zbliżona do tego, co proponują foteliki dostosowane do jazdy tyłem. To duże uproszczenie. Pokazuje jednak znaczenie bezpieczeństwa w podróży.

Dziecko nie ma opuszczonych nóg, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, ale za to zabezpieczony układ kostny i organy wewnętrzne. Zdjęcia nieletnich użytkowników takich fotelików tyłem do kierunku jazdy nie pokazują smutku na ich twarzy. W krajach skandynawskich standardem jest wożenie tyłem do kierunku jazdy dzieci do 4 roku życia, co wynika ze statystyk wypadków drogowych.

Fotelik samochodowy nie powinien być zastępowany podstawką, ponieważ ta nie chroni przed uderzeniami bocznymi często pojawiającymi się w statystykach wypadków drogowych.

Obecny rozwój technologii pozwala doskonale dobrać fotelik. Jeżdżenie w nim nie jest żadnym obciachem. Dodanie ORYGINALNYCH akcesoriów będzie dodatkową zaletą dla dziecka.

Duży wybór fotelików samochodowych spełniających surowe normy bezpieczeństwa znajdziecie na http://www.babyland.pl/pl/list/foteliki-samochodowe

Jeździk dla dziecka – kupić czy nie?

Napisane : 07-06-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Dziecko, Zabawa, Zdrowie

Tagi: , ,

0

Co jakiś czas w prasie ukazują się artykuły o zasadności używania przez dzieci jeździków. Ich zwolennicy podkreślają, że są one wprost stworzone dla dzieci, które stawiają swoje pierwsze kroki lub chodzą od niedawna. Zapewniają przecież wysoki poziom bezpieczeństwa i dają ogromną dawkę zabawy. Oto kilka innych faktów o jeździkach, które przekonają Cię do tego rozwiązania.

Dlaczego jeździk jest tak ważny?

Jeżdziki zostały tak zaprojektowane, by wspomagać malucha – nie tylko podczas stawiania przez niego pierwszych kroków, ale również dzieci, które już chodzą. – Dziecko, które zaledwie podnosi się może wykorzystać jeździk jako tzw. „pchacz”, przy którym wstaje, łapie równowagę i stawia pierwsze kroki – pcha jeździk i przy nim idzie. Dzieci starsze wykorzystują jeździki do zabawy, pomaga on im się również przemieszczać po domu. – mówi doradca klienta z mrtoy.pl.

Sprawę ułatwia również mnogość jeździków, które są dostępne na rynku – W swojej ofercie mamy samochody, koparki, miniaturowe motory czy też lokomotywy. Można zatem jeździk dopasować idealnie do zainteresowań dziecka. – dodaje wspomniany doradca.

Jak wybrać jeździk dla dziecka?

Na naszym rynku jest naprawdę ogromny wybór tych zabawek. Pamiętajmy jednak, że to nie walory estetycznie są tutaj najważniejsze. Kupując tego rodzaju zabawkę należy zwrócić uwagę przede wszystkim na jego funkcjonalność i posiadane certyfikaty – zabawka musi być przecież całkowicie bezpieczna dla dziecka. – Poza stabilnością tej zabawki warto zwrócić również uwagę na to, czy będzie ona interesowała dziecko – z zatem ma elementy dodatkowe, które zainteresują dziecko i będą je stymulować. Należy również zwracać uwagę na oznaczenia producenta. Powinien on szczegółowo wyszczególnić dla jakiego wzrostu i wieku dziecka jest przeznaczony dany jeździk – tak by dziecko mogło swobodnie na niego usiąść i odpychać się nóżkami.

Jeździk to zabawka, która wspiera naukę chodzenia u dzieci i zapewnia dawkę doskonałej zabawy. Warto zatem dokładnie przemyśleć jego wybór i stawiać na rozwiązania, które nasze dziecko pokocha.

O czym należy pamiętać, wybierając wózek spacerowy?

Napisane : 06-06-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Dziecko, Macierzyństwo

Tagi: , , , ,

0

Wybór wózka spacerowego to poważniejsze zadanie, niż się wydaje. To od niego w dużej mierze zależy, czy przyszłe spacery z potomkiem będą dla nas przyjemnością, czy też przykrym obowiązkiem. Dlatego szukając wózka idealnego warto kierować się kilkoma bardzo ważnymi zasadami, które zdecydowanie ułatwią cały proces i pomogą nam wybrać model idealnie dopasowany do naszych potrzeb.

Wózek w terenie

 

Pierwszym pytaniem, które powinniśmy sobie zadać, może być „na jakich trasach będziemy jeździć”. Jeżeli mieszkamy w mieście i rzadko wypuszczamy się na wyprawy, których celem jest obcowanie z dziką przyrodą lub zdobywanie ośmiotysięczników z dzieckiem na plecach, to wystarczy nam prawdopodobnie tradycyjny wózek z parasolką. Taki na małych kółkach. Jeżeli jednak mieszkamy na wsi lub lubimy spędzać czas aktywnie, to zwykły „parasolkowiec” może okazać się dla nas niewystarczający. Lepszą opcją będą wtedy wózki dziecięce spacerowe na dużych kółkach, z którymi zdecydowanie sprawniej poradzimy sobie na podmiejskich wertepach. Drugą sprawą jest waga wózka, zwłaszcza jeśli planujemy z dzieckiem podróżować. W przypadku aktywnych rodziców masa pojazdu powinna być sprawą kluczową. Pamiętajmy, że w górach każdy dodatkowy kilogram liczy się podwójnie.

Opcje dodatkowe

 

Oczywiście nie możemy zapomnieć o możliwości składania wózka. To bardzo użyteczna opcja, a im mniejszy wózek po złożeniu, tym mniej miejsca zajmuje w samochodzie, autobusie czy gdziekolwiek indziej. Łatwiej go również przetransportować w rękach, na przykład w czasie trudniejszej trasy. Poza tym warto też zwrócić uwagę na dodatkowe parametry, takie jak pojemność i wielkość kosza, rozmiar budki, możliwość zamontowania torby czy dodatkowa przestrzeń na zakupy. Dodatkowo warto też dokładnie przyjrzeć się pasom – czy maluch będzie miał trudności z ich odpięciem (oraz czy my nie będziemy mieli trudności z ich odpięciem), łatwości prowadzenia wózka – czy możemy to robić jedną ręką.

Na koniec oczywiście powinniśmy zainteresować się serwisem gwarancyjnym. Wózki spacerowe to nie jest tania sprawa, dlatego lepiej wiedzieć, jakie możliwe przypadki i nieszczęścia pokrywa gwarancja. Oprócz tego warto też zabrać na zakupy kogoś bardziej doświadczonego, kto będzie w stanie stwierdzić, czy wózek został zrobiony z dobrej jakości materiałów i jak długo nam posłuży.

5 pomysłów na zabawy integracyjne dla dziecka i jego kolegów w wieku przedszkolnym

Napisane : 08-05-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Zabawa

Tagi: , ,

1

Zabawy integracyjne pozytywnie wpływają na relacje malucha z otoczeniem, wyrażanie emocji i rozładowanie napięć pomiędzy dziećmi. Wiele takich zabaw dziecko poznaje w przedszkolu. Nie ma jednak w tym nic dziwnego, że Ty nie pamiętasz już, jak bawić się z przedszkolakami.

Jeżeli planujesz przyjęcie urodzinowe dla kolegów Twojego malucha lub odwiedza Wasz dom sporo małych gości, warto znać kilka prostych zabaw. Dzięki nim, czas dziecka spędzany wspólnie z przyjaciółmi będzie ciekawy i rozwojowy.

Sprawdź kilka propozycji na udane zabawy integracyjne, które nie wymagają wielu specjalnych akcesoriów i zabawek. A może niektóre dobrze znasz z dzieciństwa? 

„Jestem piłką” – to zabawa ruchowa, w której mogą brać udział nawet młodsze dzieci. Maluchy muszą ustawić się w kole, a dorosły prowadzący zabawę (lub najstarsze dziecko, jeśli jest większa różnica wieku) znajduje się wraz z piłką w środku. Zadaniem dzieci, jest naśladowanie ruchów piłki. Prowadzący może np. odbijać piłkę szybko, wolno ją podrzucać, kołysać, kręcić bączki, turlać itp. Prosta zabawa, która przynosi dzieciakom dużo śmiechu i radości.

Zabawa w skojarzenia – jedna z odmian tej zabawy polega na łączeniu przymiotnika ze zwierzątkiem. Dzieci ustawiają się w kółku i potrzebują jednej piłki. Dorosły, który prowadzi zabawę mówi przymiotnik, np. „pracowita”. Z kolei maluch, który trzyma piłeczkę musi powiedzieć swoje skojarzenie, np. „pszczoła” i dopiero odrzucić koledze piłkę.

Kalambury – to zabawa idealna dla osób w każdym wieku i nigdy się nie nudzi. Młodszych dzieci nie trzeba dzielić na 2 drużyny. Wystarczy, że maluchy usiądą w kółku, a jedno z dzieci wyjdzie na środek, aby zaprezentować, np. czynność, zwierzę czy zawód. Zgadują wszyscy. Ten, któremu się uda – wchodzi do koła i pokazuje swoją zagadkę.

Rekin – potrzebny będzie odtwarzacz CD i płyta z dziecięcą muzyką oraz kilka arkuszy papieru, najlepiej szarego. Papier rozkładamy na podłodze – będzie on tratwą na morzu. Jedno z dzieci wybieramy do pełnienia roli rekina, który „obgryza” tratwę (obdziera papier), gdy gra muzyka. Kiedy muzyka gra – dzieci „pływają w morzu. Gdy się wyłącza – dzieci biegną na tratwę. Z każdą chwilą tratwa jest coraz mniejsza! Wygrywa ten, kto zmieści się jako ostatni.

„Kogo brakuje?” – to świetna zabawa, jeśli dzieci jest co najmniej pięcioro. Wszystkie przedszkolaki stoją w kółku i maja zamknięte oczka. W tym czasie dorosły dotyka jedno dziecko i musi cichutko odejść od reszty i się schować (np. za drzwiami pokoju lub za drzewem, jeśli zabawa jest na ogrodzie. Pozostałe dzieci otwierają oczka i muszą szybko zgadnąć kogo brakuje. Ta zabawa sprawdza się również, jeżeli maluchy trzymają w rękach dużą sensoryczną chustę.

Jak zadbać o witaminę D w diecie dziecka?

Napisane : 10-03-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Zdrowie

Tagi: , , ,

0

Witamina D3 w pożywieniu występuje w bardzo małych ilościach. Tylko 10-20% zapotrzebowania na witaminę D3 pokrywają produkty żywnościowe (aż w 80% syntetyzowana jest w skórze pod wpływem promieni słonecznych). Niestety nie masz szansy dostarczyć odpowiedniej jej ilości swojemu dziecku wraz z pożywieniem. Możesz natomiast wzbogacić jego dietę o produkty, które zawierają tę witaminę.

Jakie produkty podawać dziecku, by otrzymywało wymaganą dzienną dawkę witaminy D?

Witamina D w pożywieniu

 

Niedoborom witaminy D można zapobiegać na różne sposoby. Pierwszy to zmiana trybu życia dziecka. Zamiast pozwalać mu na spędzanie czasu przed komputerem lub telewizorem, warto zapewnić mu odpowiednią ilość ruchu na świeżym powietrzu,
w miejscach nasłonecznionych. Drugi to zmiana diety dziecka, zwłaszcza zimą. W jego menu powinny znaleźć się produkty takie, jak ryby morskie: łosoś, pstrąg, śledź, miecznik, tuńczyk, sardynki czy makrela. Najlepiej podawać je gotowane, pieczone albo duszone. Smażenie bowiem niszczy witaminę D. Niewielkie ilości witaminy D zawiera również mięso z kurczaka, jajka i produkty mleczne. Dobrym źródłem witaminy D
są również oleje z wątroby ryb, na przykład dorsza. Pamiętaj, żeby smarować dziecku kanapki masłem, bo w nim także znajduje się witamina D. Unikaj natomiast produktów
z obniżoną zawartością tłuszczu, gdyż są one prawie zupełnie pozbawione witaminy D. Podsumowanie: przynajmniej dwa razy w tygodniu podawaj dziecku ryby. Pilnuj,
też żeby piło mleko, jadło twarogi, sery, jajka, a nawet wątróbkę. Zachęcaj dziecko
do regularnego spożywania produktów zbożowych z pełnego przemiału, nasion roślin strączkowych oraz orzechów.

Zawartość witaminy D3 kilku wybranych produktów spożywczych:

Dorsz świeży 40 IU/100 g
Węgorz świeży 1200 IU/100 g
Śledź w oleju 808 IU/100 g
Łosoś: pieczony/gotowany 540 IU/100 g
Miecznik: gotowany 566 IU/84 g
Śledź marynowany 480 IU/100 g
Ryby z puszki (tuńczyk, sardynki) 200 IU/100 g
Kaszki mleczno-ryżowe, mleczno-zbożowe  160-480 IU, tj. ok. 64-80/100 ml
Makrela: gotowana/pieczona 152 IU/100 g
Mleko modyfikowane  1 r.ż.70-80 IU/100 ml
Mleko krowie 4-1,2 IU/100 ml
Żółtko jajka 54 IU/żółtko
Ser żółty  7,6-28 IU/100 g
Olej z wątroby dorsza 480 IU/łyżeczka
Wątróbka wołowa, gotowana  42 IU/84 g

 

*IU = jednostka międzynarodowe aktywności lub efektu substancji biologicznie czynnych

Witamina D z apteki 

Nie ulega wątpliwości, że bardzo ciężko jest dostarczyć organizmowi niezbędną dawkę witaminy D tylko poprzez dietę. Skąd wziąć ten ważny składnik? Aby pokryć zapotrzebowanie na witaminę D, zwłaszcza jesienią i zimą, powinnaś sięgnąć
po suplementy. Naukowcy twierdzą, że preparaty farmakologiczne z witaminą D, można i należy stosować, od pierwszych dni życia, ale trzeba pamiętać tez o nich w przypadku dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Przy właściwym stosowaniu tych preparatów, tzn. w zalecanych dawkach, witamina D jest bezpieczna. Witamina D jest w wielu preparatach witaminowych dla dzieci, np.: w specjalnie opracowanym suplemencie Meltiki. Ten produkt możesz podawać swojemu dziecku już od 3 roku życia.

Dziecięce przeziębienie na wiosenne przesilenie

Napisane : 06-03-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Zdrowie

1

Katar, kaszel, ból gardła i gorączka… Te objawy przypominają nam, że pogoda towarzysząca kończącej się zimie jest bardzo zdradliwa. Chwiejne temperatury, huśtawki pogodowe przeplatane słońcem i deszczem nie sprzyjają dobremu samopoczuciu. Nic zatem dziwnego, że właśnie koniec zimy i początek wiosny to również źródło czyhających zewsząd wirusów. Grypa i przeziębienie może dopaść każdego, ale najbardziej wrażliwe są oczywiście dzieci, zwłaszcza te które nie złapały jeszcze właściwej odporności. Jak zatem postępować?

Ubieramy „na cebulkę” i przebywamy na świeżym powietrzu

Kiedy zima dobiega końca, a wiosna jeszcze nie do końca pokazała swoje prawdziwe oblicze, nigdy nie wiadomo jak się ubrać. Poranna aura może nas zmylić. Odprowadzając dzieci do szkoły i przedszkola wiem, że w granicach godziny siódmej, ósmej wcale nie jest ciepło. Ciężko też przewidzieć pogodę na pozostałą część dnia. Jeżeli pada deszcz dzieci bawią się w salach, ale wynurzające się z chmur słońce zachęca do zabaw na dworze. Powinniśmy zadbać, aby maluch ani nie zmarzł, ani się nie przegrzał. Ubranie „na cebulkę” jest zatem najlepszym rozwiązaniem.

Od zawsze wiadomo, że przebywanie na świeżym powietrzu sprzyja „łapaniu” odporności. Oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku, ale jeżeli nie jest bardzo zimno – można pozwolić dzieciom na chwilę szaleństwa w strugach deszczu. Jako rodzice na pewno wiecie, że nie ma lepszej zabawy niż skakanie po kałużach. Nie pozwólcie dzieciom przemoknąć do przysłowiowej suchej nitki. Pamiętajcie o odpowiednim ubraniu swoich pociech – obowiązkowo kurtka przeciwdeszczowa i kalosze.

Pamiętamy o wzmacnianiu odporności

Przede wszystkim starajcie się chronić dzieci przed leczeniem farmakologicznym. Antybiotykoterapię stosujcie wyłącznie w przepadku oczywistej konieczności. Antybiotyki często działają toksycznie na organizm, wywołują reakcje uczuleniowe i obniżają naturalną florę bakteryjną. 

Dbajcie o zdrowy tryb życia i prawidłową dietę. Niemowlęta i małe dzieci karmione piersią mają znacznie silniejszy organizm i rzadziej chorują, bo mleko matki ma nie tylko potrzebne składniki odżywcze, ale również przeciwciała które chronią je przed różnymi infekcjami. Skład pokarmu jest przystosowany do potrzeb dziecka, zawiera białko i witaminy, a także jest bogate w ciała odpornościowe. Starszakom serwujcie odpowiednio zbilansowaną dietę. W jadłospisie, obok mięsa, ryb, jaj, tłuszczy i produktów mlecznych ważnym składnikiem prawidłowego odżywiania są warzywa i owoce. Zwłaszcza zimą, kiedy są mniej dostępne, powinniście pilnować, aby nie zabrakło ich w jadłospisie, bo dostarczają dużo witamin.

Na pewno wiecie, że hartowanie, czyli przyzwyczajanie organizmu do chłodu i zimna wzmacnia odporność naszego organizmu na różne choroby, w tym głównie na przeziębienia. Środków hartujących nasz organizm szukamy w naturalnych elementach przyrody. Powietrze, słońce i woda wzmagają sprawność naszego organizmu, uodparniają nas i dają zdrowie. Hartować możemy się poprzez spacery, jogging, różnego rodzaju gry, byle na świeżym powietrzu. Układ odpornościowy będzie lepiej sobie radził z infekcjami, jeżeli przyzwyczajony jest do chłodu już od najmłodszych lat. Mobilizować go powinni zatem nie tylko dorośli, ale również dzieci. Zarówno niemowlęta, jak i małe dzieci powinny przebywać jak najdłużej na świeżym powietrzu. Pilnujcie, żeby nie przegrzać dzieci. Prawdopodobnie odniesie to odwrotny skutek i będą bardziej podatne na wirusy i bakterie, a tym samym będą częściej chorować.

Profilaktyka

Stosujcie naturalne metody uodpornienia małego organizmu. Naturalna ochrona to przede wszystkim – wspomniana już – właściwie zbilansowana dieta. Zadbajcie, żeby nie zabrakło w niej produktów bogatych w witaminy, a szczególnie w witaminę C. Szczególnie zimą i jesienią dorzućcie do Waszego menu więcej czosnku, który nie tylko uodparnia, ale także jest naturalnym antybiotykiem. Podobną funkcję ma cebula, która potrafi zniszczyć nawet te bakterie odporne na antybiotyki. Naturalnie antybiotyk to również miód. Działa przeciwzapalnie, wykrztuśnie i przeciwbólowo.

Domowe sposoby na przeziębienie

Ból gardła, kaszel, uciążliwy katar to znane dolegliwości sezonu jesienno – zimowego. Wiele z nas ucieka przed nimi lecząc się antybiotykami. Pamiętajmy, że możemy leczyć się naturalnymi antybiotykami, których dostarcza nam natura. Na pewno każdy z Was słyszał o babcinych syropach z cebuli i mleku z miodem i czosnkiem. Zamiast tracić czas na bieganie po aptekach, zaopatrzcie swoje domowe spiżarki w miód, cebulę i czosnek. Są też naturalne sposoby, które spokojnie możecie podawać dzieciom.

Czosnek – znany od lat, zawiera w sobie naturalny antybiotyk. Dla dzieci może niezbyt smaczny, ale na pewno skuteczny. Spróbujcie więc go jakoś przemycić do posiłków. Możecie też przygotować czosnkowy syrop. Dwa ząbki czosnku, dwie łyżki miodu, dwie łyżki soku z cytryny i dwie łyżki pokrojonego imbiru zalewacie ciepłą wodą (nie gorącą), mieszacie i zostawiacie w temperaturze pokojowej mniej więcej na 24 godziny. Całość odcedzacie, gotowy syrop przechowujecie w lodówce. Najlepiej pić dwa razy dziennie – rodzice po łyżce, dzieci po łyżeczce.

Mleko z masłem i miodem – ja dodaję jeszcze czosnku, ale zdaję sobie sprawę że dzieciom może to nie smakować więc zostaję przy samym maśle i miodzie. Walczy z bólem gardła, chrypką i kaszlem.

Syrop z cebuli – cudowne lekarstwo na kaszel i ból gardła. Do pokrojonej cebuli dodajemy cukier i czekamy, aż wypuści sok. Być może też nie należy do najsmaczniejszego lekarstwa, ale mi od dziecka smakował.

Imbir – działa rozgrzewająco. Herbatkę imbirową warto podać przy gorączkowych infekcjach.

Przy tych domowych sposobach możecie wspomóc się również aptecznymi specyfikami – amolem do smarowania, olbasem do kąpieli, solą fizjologiczną do inhalacji. Z doświadczenia wiem, że dzieci lubią różnego rodzaju syropki uodparniające. Profilaktycznie możecie podawać im syrop z wyciągiem z owoców z czarnego bzu typu sambucol, lub tran. Nie zapominajcie o wietrzeniu mieszkania i nawilżaniu powietrza, zwłaszcza w pokoju malucha.

  • Facebook