1 2 3 4 5 6 7

Jak wybrać odpowiednią poduszkę ciążową?

Napisane : 17-01-2017 | Przez : Beata | W kategorii: Ciąża i poród, Macierzyństwo

Tagi: ,

0

Duży i okrągły brzuch to dość niecodzienna figura. Kobieta musi znosić ją przez kilka miesięcy, będąc w trzecim trymestrze ciąży. W tym czasie dość trudno już leżeć na brzuchu, niełatwo też obracać się i przybierać wygodne pozycje. Nie mówiąc już o tym, że trzeba zwracać też uwagę na potrzeby dzidziusia. W ciąży bowiem najlepiej jest leżeć na lewym boku. Dlaczego? Bo taka pozycja zapewnia dziecku lepszy dopływ krwi z organizmu mamy.

Po co Ci poduszka ciążowa?

 

Wiele osób twierdzi, że to drogi i zbędny gadżet. Kobiety od lat radziły sobie bez takich poduszek i jakoś dawały radę. No właśnie – „jakoś” to właściwe słowo. W grupie sceptyków mało jest chyba mam, które na własnej skórze przekonały się, co to znaczy przespać wygodnie noc w dziewiątym miesiącu ciąży. W ostatnim trymestrze kobietom doskwiera wiele dolegliwości m.in. bóle stawów, karku i kręgosłupa. Brzuch jest ciężki, a do tego dochodzą częste wycieczki do toalety – także nocą. Jak zatem wygodnie przespać noc, gdy wszystko boli, trudno znaleźć dobrą pozycję. Nawet wówczas, gdy już obłożysz się poduszkami i zaznasz odrobiny komfortu – twój pęcherz zmusi Cię do wstania i kolejnej próby ułożenia.

Z pomocą ciężarnym kobietom przyszli producenci poduszek ciążowych. Są uszyte właśnie po to, by kobietom było łatwo i szybko znaleźć wygodną pozycję.

Jakie więc są korzyści z używania poduszki ciążowej? Przede wszystkim zapewnia ona wsparcie całego ciała i niweluje doskwierający ból. Co za tym idzie – zwiększa komfort snu i ogólnego wypoczynku przez cały okres ciąży. Dzięki wypełnieniu, kształcie i odpowiedniej wysokości, po porodzie posłuży Ci także jako poduszka do karmienia dzidziusia czy jako zabezpieczenie dla maluszka, gdy będzie leżał z rodzicami lub zaczynał siedzieć.

Zalety dobrej poduszki do karmienia

 

Wśród tego typu poduszek jest dosyć szeroki wybór kształtów i rozmiarów. Są małe, które służą jako „kliny” i są przeznaczone tylko pod uda lub jedynie pod brzuch i uda. Dostępne są również kształty U lub E – wspierające głowę, brzuch i nogi. Najnowszym i najbardziej uniwersalnym kształtem jest jednak poduszka w kształcie cyfry 9. Została zaprojektowana właśnie po to, by ciężarna mogła wygodnie ułożyć się na lewym boku. Taki kształt daje również komfort wygodnego obracania się na drugi bok. „Dziewiątka” daje wsparcie na całej linii ciała-także na plecach, aż do samej talii, dzięki czemu mama może swobodnie zmienić pozycję z lewobocznej na pośrednią: „bok-plecy”, uzyskując niezwykle komfortowe wsparcie pod plecy. Dobrym przykładem takiej poduszki jest poduszka ciążowa Poofi, którą możesz kupić łatwo w Internecie, w sklepie: https://bobomio.pl/.

Oprócz kształtu, trzeba zwrócić uwagę na wypełnienie. W miejscu gdzie spoczywają nogi wypełnienie musi być solidne, aby zapewnić większy odstęp między nogami i odciążyć stawy biodrowe. Z kolei część, na której kładziesz głowę powinna być miękka. Jeśli jesteś zwolenniczką twardych poduszek, to z łatwością będziesz mogła podłożyć sobie jeszcze „jaśka”. W okolicach brzucha poduszka musi być miękka. Brzuch będzie się wówczas układał wedle potrzeb, co jest podstawą ogólnego komfortu mamy.

Poduszka ciążowa Poofi

 

Oprócz kształtu w dziewiątkę, poduszka ciążowa Poofi posiada odpowiednie rozmieszczenie wypełnienia, spełniającego wszystkie potrzeby ciężarnej. Jej wyjątkowość polega na tym, że w razie potrzeby możesz regulować ilość wypełnienia. Poduszka Poofi posiada także zdejmowany pokrowiec, który bez problemu można prać w pralce. Do jej zalet należy również jakość materiału – oddychający, antyalergiczny i posiadający niezbędne atesty do bezpośredniego kontaktu ze skórą nawet noworodków.

Jak skarpetki damskie uczą i wychowują?

Napisane : 14-01-2017 | Przez : Beata | W kategorii: Dziecko, Macierzyństwo

Tagi: , , ,

0

Damskie skarpetki są kolorowe, sympatyczne, zwykle w domu jest ich więcej niż męskich, mimo że to panowie noszą skarpetki prawie codziennie a kobiety nie.
Układanie skarpet po praniu i wysuszeniu w domowych szufladach to czynność nielubiana przez domowników jak prasowanie. Tymczasem z tej mało sympatycznej czynności można zrobić ciekawą i pouczającą zabawę z dzieckiem. Dziecko nawet 1,5 roczne czy 2-letnie chętnie pomaga mamie robić to co ona sama robi codziennie.

Warto dziecko zapraszać do takiego wspólnego robienia różnych, potrzebnych w domu rzeczy. Uczymy je odpowiedzialności, samodzielności, pomagania i koncentrowania uwagi. Zabawa skarpetkami damskimi może być właśnie taką zabawą. Dobre do tego są stopki damskie, bo są krótkie i dzięki temu łatwiej je dobierać. Pokazujemy dziecku, że dobieramy zawsze po dwie skarpetki takie same kształtem i kolorem. Możemy przy tym używać ważnych określeń kształtu i koloru: długie – krótkie, szerokie – wąskie, ciemne – jasne, czerwone, niebieskie, żółte, białe, czarne, zielone, brązowe… Dziecko chętnie podejmie zabawę, bo z natury lubi naśladować dorosłych. Dorośli mają też doskonałą okazję, żeby wyrabiać w dzieciach poczucie własnej wartości, chwaląc za każdą, nawet najmniejszą dobrze wykonaną czynność.

Skarpetki stopki damskie i skarpetki dziecinne to także świetny przedmiot zabawy w młodszych grupach przedszkolnych. Dzieci uczą się zakładać i zdejmować skarpetki, dobierać, robić zabawki ze skarpetek, wreszcie urządzać np. przedszkolne Święto kolorowej skarpetki.

Niepowtarzalne skarpetki to ponadto dobry pomysł na podkreślenie własnej indywidualności, zainteresowań, czy pasji dziecka. Każdy z nas w końcu lubi czuć się wyjątkowo. Dlaczego zatem nie podkreślać tego drobnym akcentem? Jak się okazuje, nie trzeba do tego dużych pieniędzy. Przeciwnie, okazać się może że nawet mały szczegół, jak skarpetki będzie lepszym ku temu sposobem

Dziś zabawa, która kiedyś nam umknęła w natłoku zdjęć. Myślę, że część z Was parowanie skarpetek już z dzieckiem nieraz zaliczyła.

 

Wpis przygotowany został przez portal http://www.brytyjka.pl/ w którym znajdziecie niepowtarzalne wzory, prosto z wysp brytyjskich.

Jak wybrać laktator

Napisane : 05-01-2017 | Przez : Beata | W kategorii: Ciąża i poród, Macierzyństwo

Tagi: , , , ,

0

To nie tylko wsparcie przy problemach z laktacją, ale też bardzo praktyczne narzędzie, dzięki któremu karmiąca mama może czasem wyjść z domu bez obaw, że jej dziecko będzie płakać z głodu. Czym się kierować przy wyborze laktatora i jak dopasować odpowiedni model do swoich potrzeb?

Nie na każdej liście wyprawkowej dla malucha znajduje się laktator. To prawda, nie jest to sprzęt niezbędny, ale bywa bardzo pomocny. W początkach karmienia pozwala się uporać z nawałem mleka, a przy problemach z laktacją pomaga ją pobudzić. W późniejszym okresie okazuje się przydatny, jeśli mamie karmiącej zdarzy się np. zastój. Nie mówiąc już o tym, że kiedy mama chce wyjść, odciągnięta laktatorem porcja jej mleka może zostać podana dziecku przez babcię, tatę lub innego opiekuna. Nie trzeba od razu kupować najdroższego modelu z rozbudowanymi funkcjami, na początek wystarczy prosty i tani laktator ręczny.

Lakatory szpitalne

 

Większość szpitali w przypadku awaryjnych sytuacji i kłopotów z karmieniem udostępnia profesjonalne laktatory elektryczne ze specjalnej, szpitalnej puli. Czasami za opłatą można nawet je wypożyczyć do domów. Zwykle trzeba do nich dokupić indywidualną końcówkę, czyli te elementy, które mają styczność z mlekiem matki. Dlatego przed porodem zakup laktatora nie jest konieczny, choć warto go rozważyć.

Lakatory ręczne

 

Jeśli laktatora będziesz używać sporadycznie, tylko w awaryjnych sytuacjach, to laktator ręczny będzie najlepszym rozwiązaniem. Jest stosunkowo tani, zajmuje mało miejsca, a też ma funkcje ułatwiające odciąganie. Warto zwrócić uwagę na to, czy laktator pozwala regulować siłę ssania, czy pozwala zmienić typ ssania (tzw. dwie fazy imitujące ssanie dziecka, najpierw są to płytkie ruchy ssące stymulujące wypływ pokarmu, a potem głębsze, silniejsze odciąganie pokarmu), czy pracuje lekko i czy da się go obsłużyć jedną ręką (to pozwala karmić dziecko jedną piersią, a z drugiej zbierać pokarm laktatorem). Praktyczna jest też możliwość doczepiania do laktatora butelek lub pojemników do przechowywania pokarmu, dlatego dobrze sprawdzić jakiego rodzaju gwint pasuje do laktatora. Zaletą laktatorów ręcznych jest to, że nie potrzebują zasilania, można z nich korzystać zawsze i wszędzie. Wadą jest to, że podczas odciągania trzeba się napracować i że odciągają mleko wolniej niż laktator elektryczny

Lakatory elektryczne

 

Im częściej planujemy odciągać pokarm, np. ze względu na powrót do pracy, sytuację zdrowotną lub gdy dziecko nie chce albo nie może ssać mleka bezpośrednio z piersi, najlepiej sprawdzi się laktator elektryczny. Producenci mają w ofercie sprzęt różnej jakości i w różnej cenie. W zależności od możliwości finansowych najlepiej wybrać model pozwalający na regulację siły ssania oraz imitujący dwie fazy ssania dziecka. Przy bardzo częstym odciąganiu można rozejrzeć się za laktatorem podwójnym, odciągającym mleko z obu piersi jednocześnie. Niektóre laktatory mogą pracować zasilane tylko przez baterie. Przed zakupem nie zaszkodzi zapytać o opinie innych mam np. na forach dotyczących karmienia. Niektóre modele pracują głośniej, inne ciszej, a tego parametru niestety nie da się sprawdzić w sklepie.

Dlaczego warto kupić nawilżacz powietrza do pokoju dziecięcego

Napisane : 04-01-2017 | Przez : Beata | W kategorii: Dziecko

Tagi: , , ,

0

Wilgotność powietrza w pokoju dziecięcym powinna być utrzymywana na stałym, zdrowym poziomie. W ten sposób maluch jest chroniony przed infekcjami bakteryjnymi, wirusami i reakcjami alergicznymi. Najlepszym sposobem na podniesienie wilgotności powietrza w pomieszczeniu jest zakup nawilżacza elektrycznego.

Wilgotność powietrza w domu – ile powinna wynosić?

 

Prawidłowy poziom nawilżenia powietrza w mieszkaniu, w którym przebywają dzieci powinien mieścić się w zakresie 40-60% wilgotności (można to zmierzyć za pomocą higrometru). Trudno utrzymać taki stan naturalnie, zwłaszcza w sezonie grzewczym i w czasie największych upałów. Suche powietrze może uszkadzać śluzówkę nosa, która chroni drogi oddechowe malucha przed wirusami, bakteriami, kurzem i pleśnią. Przesuszenie śluzówki prowadzi do przewlekłego kataru, kaszlu i alergii. Niska wilgotność może także osłabiać skórę i włosy, obniżać naturalną odporność i pogarszać jakość snu. Z tego powodu warto zwiększać wilgotność domowymi metodami lub kupić specjalny nawilżacz powietrza dla dzieci.

Jak nawilżać powietrze w domu?

 

Wilgotność powietrza w pomieszczeniach można zwiększać domowymi sposobami, takimi jak:

- kładzenie mokrych ręczników na kaloryferach,

- powieszenie na grzejnikach ceramicznych pojemników z wodą,

- codzienne wietrzenie pomieszczeń,

- częste pranie i suszenie ubrań w mieszkaniu,

- hodowanie roślin doniczkowych zwiększających wilgotność (np. paproć, bluszcz, szeflera, skrzydłokwiat).

Najskuteczniejszym sposobem na większą wilgotność w powietrzu jest jednak elektryczny nawilżacz. Urządzenie pomaga utrzymać prawidłowy poziom nawilżenia przez cały dzień.

Nawilżacz powietrza – jaki wybrać?

 

Urządzenia do nawilżania powietrza dzielą się na parowe, ewaporacyjne i ultradźwiękowe. Nawilżacz parowy jest stosunkowo tani – podstawowy model można zakupić za mniej niż 200 złotych. Jego działanie opiera się na wbudowanej grzałce, która podgrzewa wodę i tym samym wytwarza parę. Decydując się na ustawienie nawilżacza parowego w pokoju dziecięcym, należy pamiętać o bezpiecznej lokalizacji. Gorąca para nie powinna być skierowana bezpośrednio na maluszka. Nawilżacz ewaporacyjny w swojej konstrukcji wykorzystuje naturalne procesy parowania wody (zjawisko ewaporacji). Jest najzdrowszy dla organizmu, ale również kosztowny – ceny urządzeń zaczynają się od około 500 złotych. W pokoju dziecięcym najlepiej sprawdzi się nawilżacz ultradźwiękowy. Ten typ działa w oparciu o fale dźwiękowe, które rozbijają cząsteczki wody i wytwarzają wilgotną mgiełkę. Nawilżacze ultradźwiękowe są bardzo ciche i bezpieczne dla dzieci. Najtańsze egzemplarze kosztują zaledwie 50 złotych.

Książka – doskonały pomysł na prezent dla dziecka!

Napisane : 02-01-2017 | Przez : Beata | W kategorii: Dziecko, Ja mama

Tagi: , ,

0

Książka to najlepszy przyjaciel człowieka. To prawda stara jak świat. To idealny pomysł na prezent – nie tylko na święta, ale również w ciągu całego roku – na różne okazje lub też bez okazji. Z książki ucieszą się nie tylko dorośli, ale również dzieci. Udowodnimy Ci, że to im szczególnie warto kupować czytanki. Ale po kolei…

Dlaczego warto kupować książki dzieciom?

Kontakt ze słowem pisanym pozytywnie wpływa na rozwój każdego malucha. – Książki nie tylko dostarczają wielu informacji o otaczającym świecie, ale również rozwijają wyobraźnię, pobudzają kreatywność i przenoszą dziecko w świat bohaterów literackich, pozwalają się z nimi utożsamiać, pokazują dobre i złe postawy. Książeczki w tak młodym wieku spełniają zatem także funkcje wychowawcze, pomagają kształtować odpowiednie postawy. Szczególnie teraz temat ten jest na czasie, ponieważ w zakresie książek dla dzieci wraca się do klasyki – a zatem pozycji, na których wychowaliśmy się i my, i nasi rodzice. – mówi specjalista z księgarni internetowej vesper.pl. Jednym z hitów w tej kategorii jest nieustająco książka dla dzieci „O czym szumią wierzby” – dodaje pracownik wydawnictwa.

Jakie książki dla dzieci są najpopularniejsze?

Obecnie rodzice coraz świadomiej wybierają książki dla swoich pociech. Dokładnie zwracają uwagę nie tylko na szatę graficzną i sposób wydania, ale również bacznie śledzą treść. – Nic zatem dziwnego, że obecnie niezwykle popularne są książki znane dorosłym z dzieciństwa, które doskonale sprawdziły się w przypadku rodziców. Rekordy popularności biją zatem na nowo tacy autorzy, jak: K. Grahame, A. A. Milne, A. Lindgren, J. Tuwim czy M. Konopnicka. Wydawnictwa przygotowując nowe wydania znanych książeczek odwzorowują również piękne ilustracje. Takie książki to prawdziwe cacka. – dodaje przedstawiciel księgarni vesper.pl.

Dlaczego warto czytać dzieciom bajki?

Napisane : 04-12-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Dziecko

Tagi: , ,

0

Czytanie bajek – jak wiele razy zastanawiałaś się nad tym, czy coś takiego ma sens, szczególe w przypadku bardzo małych dzieci? A może niejednokrotnie słyszałaś, że czytanie bajek maluchom, które mają zaledwie kilka miesięcy, które jeszcze nie mówią i teoretycznie niewiele rozumieją, to zupełna strata czasu?

Jak już zapewne zauważyłaś, w tytule artykułu nie pytamy o to, czy warto, ale dlaczego warto czytać dzieciom książki, bowiem to, że płyną z tego same korzyści, jest absolutnie pewne! Nie wiesz, co dobrego niesie za sobą czytanie dziecku już od pierwszych chwil jego życia? Sprawdź!

Bliskość najważniejsza!

Dla dziecka tak naprawdę nie ma nic ważniejszego niż bliskość mamy i taty. Wówczas czuje się bezpiecznie, czuje się kochane i ważne. Nawet jeśli dziecko jest na tyle małe, że nie rozumie tego, co czytasz, liczy się to, że przy nim jesteś i cały czas słyszy Twój głos, widzi Cię, z wielką uwagą ogląda to „kolorowe coś”, co trzymasz w rękach.

Jak czytać?

Przede wszystkim – bez pośpiechu. Spokojnie, bez stresu, bez ciągłego spoglądania na zegarek czy telefon. Zorganizuj swój czas i dobowy rytm dziecka w taki sposób, abyś mogła swobodnie poświęcić chwilę na przeczytanie bajki. Zobaczysz, że w końcu nadejdzie taki moment, gdy będziesz czytać bajki z wielką chęcią i sama będziesz się nimi interesować. Choć na chwilę oderwiesz się od codziennych problemów i naprawdę odpoczniesz. Zadbaj o przyjemną, spokojną atmosferę podczas czytania, bowiem niezwykle ważne jest to, aby nic Wam nie przeszkadzało.

To, jak dokładnie czytać, jakim tonem, na ile głośno, w dużej mierze zależy od tego, z jakiej okazji czytasz, o jakiej porze dnia. Jeśli czytasz w ciągu dnia, całkiem śmiało możesz czytać bardzo głośno, możesz zmieniać swój głos, aby rozróżniać bohaterów, żartować z dzieckiem, naśladować głosy zwierząt, jeśli akurat czytasz jakąś bajkę o zwierzątkach, wydawać odgłosy sprzętów, wiatru, morza etc.

Kiedy natomiast sięgasz po bajkę na dobranoc, musisz zadbać o jak najbardziej spokojną, sprzyjającą zasypianiu atmosferę. A zatem, czytaj cicho i spokojnie. Jeśli dziecko jest już nieco starsze i doskonale wie, o czym czytasz, wybieraj bajki, które nie będą wzbudzały w nim ogromnych emocji – wartka akcja i dzikie odgłosy nie są wskazane, bo dziecko się rozbudzi.

Kiedy czytać?

Przy absolutnie każdej okazji. Obowiązkowo na dobranoc, bo jest to o wiele lepsze niż bajka w telewizji czy gra na komputerze. Dziecko wygodnie ułożone do snu, może pobyć z Tobą, przytulić się i posłuchać Twojego głosu. Na wiele maluchów obecność mamy, gdy za oknem jest ciemno i ponuro, działa bardzo kojąco i znacznie szybciej dzięki temu zasypiają.

Wesołe, żywe bajki czytaj w ciągu dnia. Wówczas, jak już zostało wspomniane, możesz naśladować różne odgłosy, pokazywać dziecku różne rzeczy, które widnieją w książce. Możesz nie tylko czytać, ale opowiadać o tym wszystkim, co widzi na obrazkach. Małe dzieci są bardzo ciekawe i uwielbiają zadawać pytania. Nie denerwuj się, gdy dziecko przerywa Ci czytanie i pyta „co to”, „a dlaczego”, po prostu tłumacz, bo maluch w ten sposób zdobywa wiedzę o świecie.

Jakie korzyści niesie za sobą czytanie?

Owych korzyści jest tak wiele, że nie sposób wymienić ich wszystkich jednym tchem. Do tych zdecydowanie najważniejszych zaliczyć można na pewno pogłębianie więzi, jaka jest między Tobą i dzieckiem, bo spędzasz z nim czas, a dziecko widzi, że jest dla Ciebie ważne. Jeśli myślisz, że bajka w książce jest przestarzałą formą rozrywki, jesteś w dużym błędzie. Nic nie wpływa lepiej na rozwój i kształtowanie dziecięcej wyobraźni niż właśnie czytanie bajek. Jeśli obejrzy ją w telewizji, wszystko ma „podane na tacy”. Kiedy czytasz, jego wyobraźnia musi intensywnie pracować.

Czytając bajki, wspomagasz u dziecka umiejętność koncentracji oraz ćwiczenie pamięci. To wszystko już niebawem przyda mu się, gdy pójdzie do szkoły, będzie musiało słuchać pani nauczycielki i wiele zapamiętać. Pamiętaj jednak, aby wybierać bajki, które dla malucha rzeczywiście są ciekawe. Jeśli szczególnie upodoba sobie jeden tekst, czytaj go. Zachęcaj do słuchania innych bajek, ale nie odmawiaj tej ulubionej – to tak, jakby ktoś zabronił Ci słuchać ulubionej piosenki i kazał słuchać tej, której naprawdę nie znosisz. To nie byłoby miłe, prawda?

Pamiętaj również o tym, że dziecko poprzez bajki odkrywa świat, wiele się o nim dowiaduje, może poznawać emocje i różne sytuacje społeczne. Ogólnie – zdobywa naprawdę ogromną wiedzę, którą później będzie mogło zastosować w praktyce. Jeśli maluch nie wie, o co w danej książce chodzi, rozmawiaj z nim o tym, tłumacz.

Jeśli czytasz bajkę półrocznemu czy nawet rocznemu bobasowi, być może jeszcze o tym nie myślisz, ale w ten sposób zapewniasz mu naprawdę świetny start w szkole, bo czytanie przez Ciebie bajek doskonale przygotowuje do późniejszej nauki czytania oraz pisania. Mało tego, dziecko słuchając, poznaje całe mnóstwo słów. Dzięki temu nie tylko wzbogaca swój słownik, ale też będzie potrafiło posługiwać się językiem poprawnie i swobodnie. Dziecko od samego początku „obyte” z książką, nie będzie miało problemu np. z lekturami szkolnymi.

Jeśli do tej pory sama nieszczególnie lubiłaś czytać, spróbuj, bo dla dziecka z tego rodzaju rozrywki płynie naprawdę całe mnóstwo korzyści!

Artykuł przygotowali specjaliści z Enfamil.pl

Kangoo – komfortowy kombivan dla rodziny

Napisane : 01-12-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Dziecko, Macierzyństwo

Tagi: , ,

0

W wersji osobowej Renault Kangoo zaskakuje przestronnością, wygodą i praktycznymi rozwiązaniami, stworzonymi z myślą o potrzebach rodziców i dzieci.
Produkowany od 1998 roku, Kangoo doczekał się już czwartej generacji: https://www.renault.pl/samochody/samochody-nowe/kangoo.html W wersji osobowej model jest bardziej komfortowy niż poprzednicy – lepiej wyciszony i wyposażony w nowoczesne multimedia, komputer pokładowy, czujnik cofania, ogranicznik prędkości – słowem: wszystko, co powoduje, że jazda staje się przyjemna.

Komfort pasażerów podnosi przestronne wnętrze i duża przestrzeń ładunkowa – dzięki czemu Kangoo może przewieźć na wakacje rodzinę z małymi dziećmi i wszystkimi niezbędnymi akcesoriami plażowiczów. Gdyby mieli ochotę wziąć rowery, relingi dachowe można bez problemu zamienić w bagażnik dachowy – i to nawet bez użycia narzędzi. Na co dzień rodzice docenią schowki (zmyślnie ukryte nad przednią szybą, pod sufitem, w desce rozdzielczej), kieszenie w oparciach foteli czy stoliki lotnicze, dzięki którym mali pasażerowie, rysując i grając, nie znudzą się w podróży. Kontroli sytuacji na tylnej kanapie służy dodatkowe lusterko, w którym można obserwować nawet troje maluchów – gdyż w drugim rzędzie zmieszczą się się nawet trzy foteliki dziecięce na mocowaniach Isofix. Gdyby była potrzeba dodania czwartego – można go umieścić na przednim fotelu, tyłem do kierunku jazdy, pamiętając o wyłączeniu przedniej poduszki powietrznej. Przecież, jak przystało na auto rodzinne, Kangoo zapewnia pełną ochronę: 2 poduszki z przodu, 2 z boku, i 2 kurtyny powietrzne, a dodatkowo system kontroli trakcji, ESC, a przede wszystkim wzorową widoczność.

Komfort kierowcy gwarantuje system R-Link Evolution z dużym ekranem dotykowym. Łącząc się z telefonem, system synchronizuje urządzenia, dając opcję głosowego wybierania numerów, a ponadto odbiera maile, informuje o natężeniu ruchu i nawet ostrzega przed pogorszeniem pogody.

Pod maską Kangoo skrywa benzynowy, turbodoładowany TCe115 oraz ekonomiczne silniki Energy diesla dCi75 i dCi90 (gwarantujące o 13% niższe spalanie niż w poprzedniej wersji dla tej samej mocy), czy dCi110, gwarantujący dynamiczne przyspieszenie – 110 KM przy momencie obrotowym 240 Nm (1750 obr./min). Dzięki systemowi odzyskiwania energii przy hamowaniu, funkcji Stop&Start i funkcji Eco-drivingu – Kangoo ma jedne z najlepszych wyników w swojej klasie i pozwala obniżać spalanie nawet do 4,4 l/100 km. Zatem – jak na auto rodzinne przystało – to samochód, który pozwala sporo zaoszczędzić.

Dodatkowo najnowsza generacja Kangoo prezentuje się lepiej niż poprzednie – przedni zderzak i charakterystyczny kształt świateł nadały mu nowoczesną linię, natomiast z przodu można zauważyć rodzinne podobieństwo do Clio i Twingo.

Odpoczynek z dzieckiem w górach – jak urozmaicić maluchowi czas, kiedy pada?

Napisane : 03-10-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Ciekawostki, Zabawa

0

Deszcz potrafi skutecznie zepsuć wakacje w górach z dzieckiem. Wilgoć i wiatr nie zachęcają do wędrówek. Dlatego, jeśli wybierasz się w góry z kilkulatkiem jesienią, koniecznie musisz pomyśleć o tym, co będziecie robić w przypadku deszczu. Oto kilka sprawdzonych pomysłów na niepogodę.

Wizyty w tajemniczych jaskiniach 

Zwiedzanie jaskiń to dokonały sposób na poradzenie sobie z deszczową aurą. Wizyta w nich z pewnością stanie się dla dziecka niesamowitym przeżyciem. W Polsce znajduje się 18 jaskiń, dostosowanych do potrzeb zwiedzających. Najpopularniejsze z nich to Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie czy Jaskinia Raj w Chęcinach – w jej pobliżu, w Centrum Neandertalczyka, można podziwiać także replikę mamuta oraz inne eksponaty związane z życiem naszych przodków. Spędzając jesienne wakacje w górach z dzieckiem w Zakopanem, w brzydką pogodę warto wybrać się na Słowację, by zwiedzić tamtejsze kompleksy jaskiń.

Wodne szaleństwo w aquaparku

Warto pamiętać o tym, że zarówno polskie, jak i czeskie oraz słowackie góry to obszar bogaty w gorące źródła. Dlatego doskonałym pomysłem na niepogodę, uprzykrzającą jesienne  wakacje w górach z dzieckiem, będzie wybranie się do term lub aquaparku. Wody termalne oddziałują pozytywnie na organizm, przez co wyjście będzie miało także aspekt prozdrowotny. Warto zaznaczyć, że oferta górskich aquaparków często poszerzona jest o możliwość skorzystania z sauny, tężni czy jaskini solnej, co z pewnością ucieszy opiekunów kilkulatka.

Zamki i pałace

Każda mała dziewczynka marzy o tym, aby choć na chwilę stać się księżniczką, a chłopcy chcą wcielić się w rolę dzielnych rycerzy. Dlatego dobrym pomysłem na spędzanie deszczowych wakacji w górach z dzieckiem będzie zwiedzanie zamku. Wiele z muzeów tego typu oferuje atrakcje przygotowane z myślą o najmłodszych, takie jak choćby park rozrywki w zamku w Ogrodzieńcu czy turnieje rycerskie i rekonstrukcje historyczne na Zamku Chojnik.

Mały człowiek, wielki problem – o zaburzeniach wśród młodych

Napisane : 30-09-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Wychowanie

0

Wśród osób nastoletnich rośnie liczba problemów natury psychicznej. Czy ten niepokojący trend jest wynikiem nadopiekuńczości wobec współczesnych nastolatków i błędnego odczytywania problemów związanych z dojrzewaniem, czy ponoszą za to odpowiedzialność obecne warunki, w jakich przyszło im dorastać?

Pod kloszem

 

Współcześni rodzice są o wiele bardziej strachliwi i zapobiegawczy niż poprzednie pokolenie wychowujących. Uważają obecne czasy za bardziej niebezpieczne, niż te, w których się sami wychowywali. Usiłują ochronić dzieci przed światem, co nie jest do końca wykonalne; dorastające pociechy żyją w tym poczuciu domniemanego zagrożenia, bojąc się zewnętrznego świata, a znikając w wirtualnym, który wcale nie jest bezpieczniejszy. W sieci mogą zetknąć się z rzeczami, które zaszkodziłyby nawet psychice dorosłego. Mimo dostępności filtrów rodzicielskich dla wyszukiwarek trudno jest przewidzieć, jaka treść może się okazać dla nastolatka krzywdząca. Strach przed samodzielną zabawą pociech poza domem powoduje, że większość czasu spędzają w sieci, będąc samotne i szukające rozrywki. Niedobry jest też trend, aby organizować dzieciom cały ich wolny czas; nie potrafią później zająć się sobą same. Obecna presja sukcesu, który wypada i trzeba osiągnąć (zatem pracować na niego ciężko od najmłodszych lat), sprawia, że małoletnie osoby są poddawane wymaganiom i stresowi nieadekwatnym do wieku. To rodzi frustrację i przygnębienie, które z latami narastają i z czasem wymagają terapii. Ofertę centrum terapii i rozwoju możesz sprawdzić tutaj

Braki i wpływy

 

Analizując czynniki, które źle wpływają na stan psychiczny nastolatków, warto przyjrzeć się stanowi obecnego modelu rodziny. Niemal połowa małżeństw się rozpada, co obciąża psychicznie ich dzieci. Istotny jest również fakt, że współcześni rodzice pracują długie godziny, dając dzieciom prezenty i pieniądze zamiast uczucia i wsparcia. Nastolatki są w większości zostawione same sobie; rodzice nie mają siły ich wysłuchać ani wspierać po wielu godzinach robienia kariery. Gdzie szukają brakującego wsparcia? Wśród wirtualnych znajomych, których tożsamości i intencji często tak naprawdę nie można zweryfikować. Gdy zaczynają się problemy, których nie można już zignorować i zrzucić na trudny okres dojrzewania, rodziny najczęściej lądują u specjalisty, szukając recepty na “naprostowanie” nastolatków. Tymczasem, specjalista wskaże kierunek, ale zasadnicza pracę nad relacją i dzieckiem i tak będą musieli wykonać sami.

Przestrzeganie zasad zdrowego odżywiania w czasie roku szkolnego, w dni pełne licznych zajęć? To łatwiejsze niż myślisz!

Napisane : 15-09-2016 | Przez : Beata | W kategorii: Dziecko, Zdrowie

Tagi: , , ,

0

Początek roku szkolnego to dla wielu osób moment, gdy czas przyspiesza. Nadchodzą poranki pełne pośpiechu i popołudnia pełne dodatkowych, pozaszkolnych zajęć naszych dzieci. Wśród wielu codziennych obowiązków łatwo zaniedbać przestrzeganie zasad prawidłowego odżywiania, tłumacząc to brakiem czasu. Jednakże, to właśnie dodatkowe obowiązki oraz długie godziny w szkole i pracy powodują, że o zdrową dietę powinniśmy zadbać szczególnie uważnie. Jak to zrobić, gdy w natłoku zajęć niewiele jest czasu na przygotowywanie posiłków

Kiedy zaczyna się rok szkolny, a wraz z nim przychodzi znaczna ilość dodatkowych obowiązków, wielu z nas zaczyna żyć w biegu. To także moment, kiedy łatwo porzucamy zdrowe nawyki żywieniowe, jak np. zjedzenie śniadania, na rzecz kilku dodatkowych minut snu. Niestety, takie postępowanie często bardziej nam szkodzi niż pomaga. Jesteśmy jeszcze bardziej zmęczeni i mamy mniej energii. Tymczasem to właśnie zdrowa dieta i prawidłowe, regularne odżywianie w ciągu całego dnia daje nam energię niezbędną, by sprostać jego wyzwaniom. To szczególnie istotne także dla naszych dzieci, które znów czeka wytężony wysiłek w szkolnej ławce, a potem odrabianie lekcji i liczne zajęcia pozaszkolne.

Jak zauważa Dr Aneta Górska-Kot, Ordynator Oddziału Pediatrii w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Niekłańskiej w Warszawie „Do tego, by prawidłowo się rozwijać i sprostać wysiłkowi umysłowemu podczas roku szkolnego, a także licznym obowiązkom pozaszkolnym, organizm dziecka musi otrzymać codziennie odpowiednią porcję składników odżywczych z różnych grup produktów. Dlatego, bez względu na liczbę naszych zajęć, powinniśmy zadbać o to, by je dziecku dostarczyć. Przede wszystkim nie wolno zaniedbywać jednego z podstawowych posiłków, jakim jest śniadanie. To nie musi być nic skomplikowanego. Wystarczy kanapka z pełnoziarnistego pieczywa i szklanka soku lub miska płatków np. z orzechami, aby zapewnić dziecku dawkę zdrowej energii na kilka najbliższych godzin. Musimy także pamiętać o codziennej porcji witamin oraz mikro – i makroelementów pochodzących z warzyw i owoców. Eksperci zalecają, by w diecie było co najmniej 400 gram tych produktów każdego dnia, w 5 porcjach, z czego jedną może stanowić szklanka soku (ok. 200 ml). Zalecenia wynikają z badań potwierdzających liczne, prozdrowotne właściwości tych produktów dla naszego organizmu. Dla wielu osób, te 5 porcji wydaje się trudne do przygotowania, zwłaszcza w tej części dnia, gdy nie ma nas w domu i nie możemy zrobić np. sałatki. Jednak wcale tak nie jest, bo wystarczy, że do drugiego śniadania spakujemy dziecku do plecaka np. jabłko, kilka małych marchewek, a do tego dodamy kartonik lub butelkę ulubionego soku i już mamy porcje owoców i warzyw, a wraz z nimi zapewnione składniki odżywcze z tych produktów. Jak widać, przestrzeganie zaleceń ekspertów wcale nie wymaga przygotowywania skomplikowanych posiłków, za to korzystne dla zdrowia skutki zadbania o prawidłową dietę są dla organizmów naszych dzieci bezcenne”. 

Te proste zasady dotyczą zresztą nie tylko dzieci. Dorośli spędzają całe dnie w pracy, często bez wystarczająco długiej przerwy na posiłek. W dodatku, wyjście z niej zwykle nie oznacza końca pracowitej części dnia. Często dzieci mają dodatkowe zajęcia, na które musimy je zawieźć, a na koniec wszyscy razem stoimy w korku, w drodze powrotnej do domu. Taki tryb życia powoduje, że najczęściej nie mamy czasu na przygotowanie domowego posiłku aż do wieczora.

Jak podkreśla Dr Aneta Górska-Kot – „Musimy pamiętać, że do prawidłowego funkcjonowania organizmu w ciągu całego dnia niezbędna jest odpowiednia dawka energii. A energię nasz organizm czerpie z pożywienia. Jeśli więc nie zadbamy o jej regularne dostarczanie, możemy się spodziewać, że szybciej będziemy zmęczeni, rozdrażnieni i nie będziemy mieć wystarczająco dużo siły na zmierzenie się z kolejnym zadaniem. Ważna jest zarówno regularność posiłków, jak też to, z czego ta energia pochodzi. Powinna być z pokarmów, które dostarczą jej na dłużej, by nie kusiła nas chęć do sięgania co chwilę po kolejne, często niezdrowe i jedzone w biegu przekąski. Najlepsze więc będą np. przekąski pełnoziarniste, owoc, szklanka gęstego, przecierowego soku z kartonu (np. pomidorowego) lub garść orzechów. Zaspokoją głód, są łatwe do spożycia nawet przy biurku, a jednocześnie dostarczą wartościowych składników odżywczych i odpowiednią dawkę zdrowej energii. Jeśli natomiast mamy czas wyjść na obiad, to lepiej i zdrowiej na pewno będzie zamówić np. kaszę, rybę i bogaty zestaw surówek niż kolejne danie typu fast food. Dzięki takiemu postępowaniu wieczorem, po powrocie do domu, nie grozi nam napad głodu i w efekcie niezdrowe przejedzenie się na noc”. 

Jak widać dbanie o prawidłową dietę nie jest trudne i skomplikowane. Jeśli więc przestaniemy szukać wymówek i zrozumiemy, że klucz do zdrowia leży w naszych rękach, a prawidłowe odżywianie wcale nie wymaga wielu poświęceń i przygotowań, to najbliższy rok szkolny będzie czasem pełnym energii i dobrego samopoczucia zarówno dla naszych dzieci, jak i nas samych.

  • Facebook